Forum Dyskusyjne
Zaloguj Rejestracja Szukaj Forum dyskusyjne

Forum dyskusyjne -> Inne -> W kobiecym gronie -> coś feministycznego ;-P
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu
coś feministycznego ;-P
PostWysłano: Poniedziałek, 31 Maj 2004, 21:56 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
heliusz
Bywalec
<tt>Bywalec</tt>
 
Użytkownik #840
Posty: 45


[ Osobista Galeria ]




30 ZDAŃ, KTÓRYCH NIE CHCIAŁBY USŁYSZEĆ MĘŻCZYZNA W ŁÓŻKU

Paliłam już grubsze skręty
Ohhh, jakie to urocze.
Może po prostu się przytulimy?
Wiesz, chirurgia plastyczna mogłaby pomóc.
Możesz tym zatańczyć?
Mogę dorysować na tym uśmiechniętą buśkę?
No no, a stopy masz takie duże.
Dobra, popracujemy nad tym.
Czy to piszczy przy naciśnięciu?
O nie... chyba boli mnie głowa.
(chichot i pokazywanie)
Czy mogę być szczera?
Jak słodko, przyniosłeś kadzidło.
To tłumaczy, skąd u ciebie taki samochód.
Może po zmoczeniu urośnie.
Za co Bóg mnie pokarał?
Przynajmniej dużo (długo) nie zajmie.
Nigdy przedtem nie widziałam takiego.
Ale wciąż działa, prawda?
Wygląda na nieużywany.
Może wygląda lepiej w naturalnym oświetleniu.
Może przeszlibyśmy od razu do zapalenia papierosów?
Zimno ci?
Musiałbyś najpierw naprawdę mnie upić.
Czy to złudzenie optyczne?
Cóż to takiego?
Dobrze, że masz tyle innych talentów.
Czy jest do tego pompka?
Więc to dlatego osądzasz ludzi po osobowości.
Zdaje się, że to zrobi ze mnie rannego ptaszka.

Pozdrawiam :)))))
  
Re: <heliusz> coś feministycznego ;-P
PostWysłano: Sobota, 05 Czerwca 2004, 09:14 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
little_wild_girl
Nałogowy uczestnik vip
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #187
Posty: 2741


[ Osobista Galeria ]




Uffffff, dobrze, że to wrzuciłaś, bo tak właśnie zamierzałam powiedzieć. biggrin.gif
  
Re: coś feministycznego ;-P
PostWysłano: Sobota, 12 Czerwca 2004, 17:36 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
kazia
Stały uczestnik vip
Stały uczestnik
 
Użytkownik #203
Posty: 918


[ Osobista Galeria ]




heliusz @ Poniedziałek, 31 Maj 2004 21:56 @ :
30 ZDAŃ, KTÓRYCH NIE CHCIAŁBY USŁYSZEĆ MĘŻCZYZNA W ŁÓŻKU ....

Hm.....
uczciwiej by teraz było, jakby podane było następnych 30 zdań, które by nie chciałaby usłyszeć kobieta.
A może zmienić styl i podać 30 pozytywnych zdań, które by satysfakcjonowały obie strony ... wink.gif
  
Re: coś feministycznego ;-P
PostWysłano: Sobota, 12 Czerwca 2004, 21:58 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
little_wild_girl
Nałogowy uczestnik vip
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #187
Posty: 2741


[ Osobista Galeria ]




kazia @ Sobota, 12 Czerwca 2004 17:36 @ :
[..]
A może zmienić styl i podać 30 pozytywnych zdań, które by satysfakcjonowały obie strony ... wink.gif

30 to może nie wymienię, ale 1 chociaż, najlepiej wypowiedziane jednocześnie:

,,Zrobimy to jeszcze raz?"biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif
  
Re: <little_wild_girl> coś feministycznego ;-P
PostWysłano: Niedziela, 13 Czerwca 2004, 04:09 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
ulan
pcandsoft.pl vip
 
Użytkownik #256
Posty: 1291


[ Osobista Galeria ]




Tak, tak, tak....
















ale teraz ty ukladasz domino tongue.gif
  
Re: <ulan> coś feministycznego ;-P
PostWysłano: Niedziela, 13 Czerwca 2004, 14:48 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
little_wild_girl
Nałogowy uczestnik vip
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #187
Posty: 2741


[ Osobista Galeria ]




No dobrze, kochanie, ten jeden raz się mogę poświęcić, ale nie będę miała już siły na zrobienie kolacyjki. confused.gif Ty i tak zaraz zaśniesz, a ja będę leżeć na głodniaka. crazy.gif eusa_wall.gif
  
Re: <little_wild_girl> coś feministycznego ;-P
PostWysłano: Niedziela, 13 Czerwca 2004, 15:23 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
ulan
pcandsoft.pl vip
 
Użytkownik #256
Posty: 1291


[ Osobista Galeria ]




Zawsze mozemy zamowic cos dobrego wink.gif
  
Re: <ulan> coś feministycznego ;-P
PostWysłano: Niedziela, 13 Czerwca 2004, 15:50 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
little_wild_girl
Nałogowy uczestnik vip
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #187
Posty: 2741


[ Osobista Galeria ]




No, masz szczęście. crazy.gif
Gdybyś powiedział, że kolację mogę przecież przygotować ,,przed", jak przystało na feministkę wróciłabym do męża zostawiając Cię z rozwalonymi drzwiami. doubt.gif

wink.gif
  
Re: coś feministycznego ;-P
PostWysłano: Poniedziałek, 23 Czerwca 2008, 13:10 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
little_wild_girl
Nałogowy uczestnik vip
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #187
Posty: 2741


[ Osobista Galeria ]




2008-06-23
Z męskiej perspektywy
Andrzej Macura


Sądząc z książek, artykułów i dokumentów Kościoła, na jakie można się było natknąć w ostatnich dziesięcioleciach można by sądzić, że to raczej kobiety mają kłopot z odnalezieniem się w Kościele katolickim. Każdy jednak, kto bywa na niedzielnej Mszy widzi, że mężczyźni też miewają z tym problem. Być może nawet poważniejszy.

Tezy arcybiskupa Gądeckiego przedstawione podczas Archidiecezjalnej Pielgrzymki Mężczyzn i Młodzieży Męskiej są dość śmiałe. Według niego to sam Kościół ponosi winę za brak mężczyzn w Kościele, oceniając sukces duszpasterski wedle kryteriów rodzinnego zjazdu: ile osób się zjawiło i czy wszyscy byli zadowoleni. Tymczasem takie stawianie sprawy zniechęca mężczyzn, którzy ponad zajmowanie się samymi sobą stawiają zmienianie świata. Dlatego – zdaniem arcybiskupa Gądeckiego – Kościół musi zmienić sposób prowadzenia duszpasterstwa mężczyzn na taki, który odpowiadałby ich męskiej osobowości. „Jeśli chcemy mieć w Kościele mężczyzn śmiałych i szukających wielkości, musimy zrobić to co Chrystus, czyli obiecać im cierpienie, ciężkie próby i trud” – radził Arcybiskup.

Trudno z postawioną przez Arcybiskupa diagnozą się nie zgodzić. Kłopot tylko z wprowadzeniem w życie „metod leczenia”. W czasach stabilizacji, względnej sprawiedliwości i porządku takich wielkich wyzwań trochę chyba brakuje. I nie jest to jedynie problem Kościoła. Obawiam się że cała nasza dzisiejsza kultura jest dość mocno sfeminizowana. Przebić się w niej męskiemu spojrzeniu na świat jest dość trudno.

Choćby ostatnia dyskusja na temat klapsów. Zdrowy rozsądek ojców i matek nie widzi tutaj większego problemu. Widzą go psychologowie (czy w naszej rzeczywistości nie w zdecydowanej większości kobiety?) twierdząc, że każde uderzenie dziecka zostawia blizny na jego psychice. Niechętnie za to mówią, jakie ropiejące rany zostawia w psychice dziecka pozwolenie na terroryzowanie starszych, jednak nie w tym rzecz. Problem w tym, że rozwiązywanie konfliktów przy użyciu siły jest w świecie męskim pewną normą. Zbytnie piętnowanie takiego zachowania, przedstawianie go jako wyraz totalnego zdziczenia, kłóci się z męskim widzeniem świata, w którym nawet w bijatykach jest miejsce na uczciwość, honor i rycerskość. Niestety, mam wrażenie że paniom psychologom i pedagogom często zupełnie nie mieści się to w głowie.

A przykładów na nieliczenie się z męską perspektywą widzenia świata można znaleźć więcej. Wychowawca na koloniach może zachęcać do rozgrywanych nocą podchodów czy innych tego typu gier. Uczą odwagi, zaradności i wielu innych, bardzo pożytecznych cech. Biada mu jednak, gdy zdarzy się coś złego. Wtedy prokurator i dziennikarze nie będą mówili o mądrym wychowywaniu młodzieży, ale o nieodpowiedzialnym wychowawcy. A przecież nie da się wychować twardych, odważnych mężczyzn ciągle na nich dmuchając i chuchając. Niestety, nasz system bezlitośnie ściga popełniającego błąd wychowawcę, a przymyka oko na dealerów narkotyków. Jakby narkomania nie była śmiertelną chorobą…

Póki co chyba jeszcze nam nie grozi, że z Kościoła rzymsko-katolickiego staniemy się Kościołem żeńsko-katolickim. Na pewno jednak warto w duszpasterstwie trochę bardziej mężczyzn zauważać. Gdyby przy okazji miało się to przyczynić do promocji męskiego widzenia świata w dzisiejszej kulturze, też byłoby dobrze. Bo bez większych czy mniejszych wyzwań mężczyznom pozostaje tylko pusta zabawa…

http://info.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1214214809&dzi=1124 703879
  
Re: coś feministycznego ;-P
PostWysłano: Środa, 25 Czerwca 2008, 12:52 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
&
Bywalec
<tt>Bywalec</tt>
 
Użytkownik #5239
Posty: 50


[ Osobista Galeria ]




Kobieta w elitarnym "klubie" armii USA
Ann E. Dunwoody

Po raz pierwszy w historii Stanów Zjednoczonych kobieta otrzyma najwyższy stopień w hierarchii wojskowej w czasach pokoju - będzie czterogwiazdkowym generałem.
Ann E. Dunwoody ma dowodzić Army Material Command - jednostką odpowiedzialną za logistykę i zaopatrzenie wojsk lądowych USA, w tym żołnierzy walczących w Iraku i Afganistanie.


Jeśli Senat zatwierdzi zgłoszoną przez prezydenta George'a W. Busha kandydaturę Dunwoody, będzie ona pierwszą kobietą z tak wysokim stopniem; dołączy do elitarnej grupy jedenastu wojskowych o tej samej randze, w tym szefa sztabu amerykańskiej armii (wojsk lądowych), generała George'a Caseya.

onet.pl
  
Re: coś feministycznego ;-P
PostWysłano: Piątek, 27 Czerwca 2008, 12:54 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
little_wild_girl
Nałogowy uczestnik vip
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #187
Posty: 2741


[ Osobista Galeria ]




Instrukcja obsługi mężczyzny

Z Katarzyną Grocholą, po premierze jej nowej książki "Trzepot skrzydeł", rozmawiamy o związkach damsko-męskich i przemocy domowej
W najnowszej książce podejmuje Pani temat domowej przemocy. Skąd taki motyw?


Z życia.

Ktoś Panią bił?

Nawet jeśliby tak było, to ja się do tego nie przyznam, bo to nie jest autobiografia, tylko powieść. Ten motyw pojawia się dlatego, że wiele moich cudownych znajomych kobiet spotyka się z przemocą, której nikt nie może dać wiary. Bo mają wspaniałych, przystojnych, kochających i inteligentnych mężów, którzy są tłumaczami, pracują w telewizji czy wykładają na uniwersytecie. Mężów, za którymi przepadają ich koleżanki. Trudno uwierzyć, że ten facet jest kompletnie inny. Ja miałam okazję zobaczyć taką sytuację przemocy. To było moim motorem.

Co Pani wtedy zobaczyła?

Od zaprzyjaźnionej ze mną osoby usłyszałam 23 lata temu, że ślad, który widać na ścianie w jej mieszkaniu, to ślad po ciosie, który zadał jej mąż, kiedy karmiła dziecko. Pamiętam swoją reakcję wtedy. Powiedziałam: "Pozwalasz sobie na to wszystko?". Ona nic nie powiedziała. Dopiero po czasie zrozumiałam, jak się zachowałam.

Bo w Polsce przemoc domowa jest tematem tabu...

To jest problem, który jest absolutnym tabu. Dzielimy świat na te, które są dręczone i na te, które nie są. My nigdy nie jesteśmy dręczone. Zawsze to jest "ta inna", którą mąż bije. To błąd. Bo przemoc jest dużo gorsza niż np. system współuzależnieniowy, w który wpadają partnerki alkoholików, i o którym mówi się otwarcie. A przemoc jest dużo gorsza.

Czy więc "Trzepot skrzydeł", jak Pani wcześniejsze książki, został napisany "ku pokrzepieniu serc"?

Tak, choć temat jest poważny. Kto się spodziewa kolejnej Judyty, ten się zawiedzie. Jeśli jednej osobie pomoże, to będzie coś. Mam nadzieję, że uniknęłam taniego dydaktyzmu, że udało mi się napisać powieść poruszającą, choć niewesołą, to jednak książkę z nadzieją.

A zna Pani pierwsze reakcje czytelniczek?

Wiem, że już jednej kobiecie "Trzepot..." pomógł. To powód do radości i dumy. To znak, że te dwa lata, podczas których tę książkę pisałam, nie są stracone. Ale muszę powiedzieć, że od jakiegoś czasu zauważam, że o moich książkach częściej rozmawiają ze mną mężczyźni.

To chyba nie przypadek...

Jeśli nie, to tym lepiej. Bo "Trzepot..." to studium ofiary i kata. W dodatku tą ofiarą jest dziewczyna, która wychowywała się w normalnym domu, skończyła studia. Jej związek zaczyna się od wielkiej miłości i mąż dręczy ją też z tej wielkiej miłości, a nie dlatego, że jest psychopatą. I tu pojawia się pytanie, gdzie jest granica między miłością a uzależnieniem, kontrolą a zniewoleniem, pokorą i upokorzeniem, służebnością a służalczością.

Ale czy mężczyzna według Grocholi jest zły?

Nie, jest tak samo dobry jak kobieta. Ale mam nadzieję, że mężczyźni czytając tę powieść, pomyślą nad tym, co czasem robią. Bo to się przecież odbywa niechcący. Na przemoc jawną i taką "wprost" umiemy zareagować. Jeśli mężczyzna w pewnych okolicznościach, gdy na przykład mamy się rozstać, mówi "Nigdy nie pozwolę ci odejść", jest to groźne. W podtekście słyszymy "Coś sobie zrobię".

A myślała Pani o tym, by napisać instrukcję obsługi mężczyzny?

Taka instrukcja obsługi już jest. Mówi, że mężczyzna jest urządzeniem prostym i należy do niego mówić prostym językiem. Czyli odpada pytanie "Kochanie, czy poszlibyśmy do kina?", bo mężczyzna odpowie "Poszlibyśmy". I on to rozumie normalnie: że kiedyś pójdą do tego kina. A ona myśli: ,,Jak możesz, chamie, przecież chcę iść z tobą dziś do kina!". Podobnie jest z pytaniem "Czy mógłbyś wynieść śmieci?". On wtedy odpowiada "Mógłbym". Bo co ma odpowiedzieć, to prosta odpowiedź na pytanie. No, przecież mógłby. A ona jest niezadowolona, bo mówiąc to, myśli: "Wynieś te śmierdzące śmieci i to już". Stąd pojawiają się konflikty w związkach. Zamiast komplikować komunikację damsko-męską, mówmy do siebie prosto.

Może napisałaby Pani "ludzkim" językiem taki poradnik o komunikacji męsko-damskiej?

Jedno z pierwszych zdań brzmiałoby: "Kobieto, zajmij się sobą. Mężczyzna nie jest durną istotą, która potrzebuje manipulacji. On cię zrozumie, jak ty siebie zechcesz bardziej zrozumieć". Ale teraz nie piszę przewodnika, tylko książkę, której głównym bohaterem jest mężczyzna. W domu zaczynam mówić "zrobiłem", "pojechałem". Do psa mówię "chodź do pana". Odczuwam głęboką empatię z moim Jeremiaszem. Poznacie go za jakiś czas.

onet.pl
  
coś feministycznego ;-P
Forum dyskusyjne -> Inne -> W kobiecym gronie

Strona 1 z 1  
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  
najtańsza firma pogrzebowa warszawatorby papierowe do cateringuliczniki na wodę wrocławbusy Belgiapsychoterapia Piła
Kopiowanie i rozpowszechnianie materiałów w całości lub części jest niedozwolone. Wszelkie informacje zawarte w tym miejscu są chronione prawem autorskim.



Forum dyskusyjne Heh.pl © 2002-2010