Forum Dyskusyjne
Zaloguj Rejestracja Szukaj Forum dyskusyjne


Zaloguj się, by pozbyć się reklam
Forum dyskusyjne -> Obraz i dźwięk -> U2 - The Joshua -> JAK ZACZĘŁA SIE WASZA PRZYGODA Z U2? ;-) Idź do strony 1, 2, 3, 4
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu
Re: JAK ZACZĘŁA SIE WASZA PRZYGODA Z U2? ;-)
PostWysłano: Piątek, 25 Sierpnia 2006, 16:51 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
LSQ
Pro uczestnik
<tt>Pro uczestnik</tt>
 
Użytkownik #5129
Posty: 1244


[ Osobista Galeria ]




Małgosia :
Dzisiaj nie oszukujac, moj entuzjazm jest troche mniejszy, gl. za sprawa dwoch ostatnich albumow, ktore nie sa moim zdaniem szczytem mozliwosci zepolu i jestem pelna podziwu dla tych, ktorzy poznawanie U2 zaczeli wlasnie od tych plyt. Mnie by one nie zainteresowaly do wiekszego wglebienia sie w dyskografie zespolu..Czuje jakby troche emocji i wigoru ulecialo z grupy..Ale to oczywiscie moje subiektywne zdanie wink.gif

Ze mną było właśnie tak, że How To Dismantle An Atomic Bomb zmusiło mnie do poznania wcześniejszych dokonań.
Od zatem początku ale: O "jutu" wiedziałem zawsze, że coś takiego istnieje, chociaż pamiętam jak za młodu ujżawszy napis "U2" w książce do angielskiego zastanawiałem się, co to znaczy :D na pomoc przyszedł lektor z kasety, który rozszyfrował te dwa znaki: "jutu". Aaaa, to już wiem, co to jest "jutu", już wiem jak to się pisze :)) Taki był mój początek z U2, nie pamiętam ile lat miałem, za dawno się to działo.
Każdy, ale to każdy człowiek na świecie, zna typowo radiowo-telewizyjne kawałki U2: One, With Or Without You, I Still Haven't Found... i tak dalej. Przez wiele lat U2 było dla mnie właśnie takim oklepanym kotletem, kojarzącym mi się z One a później z Beautiful Day. Czytaj - w tym znanym mi wąskim wachlarzu piosenek nie było nic, co by mnie zaitrygowało.
No i wtedy, po latach braku muzycznych pasji i zainteresowań (ulubiony zespół? eee, nie mam), pewnego lutowego dnia roku 2004 natrafiłem na MTV classic i program pana Niedźwiedzkiego - Lista Przebojów Wszechczasów. Oczywiście, nie ma innej możliwości, by zwerbować ( wink.gif ) nowego fana, jak Pride (In The Name Of Love). Nie ulega wątpliwości, że pierwszy raz słyszałem tą piosenkę, nie ulega też wątpliwości, że w czasie jej ogądania wyglądałem mw. tak " shock.gif " :))
No, nie będę się rozpisywał jakto popuściłem i straciłem przytomność, bo każdy, kto pierwszy raz usłyszy tę piosenkę i pierwszy raz doświadczy tego riffu edżowego wie, o czym mowa ;]] Wystarczy spojrzeć na kolegę Acra :D
acr :
A potem zaczeła się w programie era U.Fire i puścili Pride.
I powiem Wam, że jak w tej chwili sobie przypominam ten moment, mam gęsią skórkę i robi mi się tak jakoś niesamowicie. Nawet teraz. W sumie mogę chyba śmiało powiedzieć, że ten moment zmienił moje życie, na pewno muzyczne, a tym samym pośrednio całe. Bo są takie momenty, kiedy młody człowiek pierwszy raz doznaje muzyki całym sobą, zakochuje się w niej, a zaraz potem chce zostać muzykiem rockowym i zmieniać, kurna, świat ! :D:D To był ten moment. TEN moment. Powaliła mnie gitara Edge'a, to brzmienie, jezu, on był dla mnie bogiem. Energia Bono kiedy wchodził w refreny, pasja w głosie(...)

A wiecie czego najbardziej mi żal? Że już nigdy w życiu nie przeżyłem czegoś takiego od zwykłej piosenki. Próbowałem, przyswajałem, ale takiego efektu jak Pride nie daje nic innego (oczywiście spośród utworów muzycznych!:)) A to było fantastyczne!! Tak sobie myślałem: może jak nie będę słuchał tego przez jakieś pół roku, to znowu będzie takie zarąbiste? Ale mogę wytrzymać max. pół dnia.
Dobra, poznałem Pride, za wszelką cenę chciałem mieć to Pride do słuchania przez 24h. No i ściągnąłem sobie, jeden jedyny kawałek U2 na kompie, wystarczało. Ale i to było za mało, by przełamać mą idiotyczną wstrzemięźliwość jeśli chodzi o twórczość tego zespołu.
Co mi pomogło? Właśnie HTDAAB, jeśli mogę tak powiedzieć, jestem z pokolenia tej płyty. Vertigo - pierwszy singiel - oglądałem pare razy (na mtv i vivie leciało non stop) ale jakoś do mnie nie dotarło. No nie wiem, głupi byłem. Ale tak się złożyło, że dostałem do łapek nową, czarno-czerwoną płytę, i to co nastąpiło po Vertigo, złamało mnie. Ojj, całkiem. Dla mnie HTDAAB to ścisła czołówka płytek U2, pierwsza, jaką miałem.
Pamiętam, że potem przez długi czas odkrywając poprzednie albumy, co rusz uświadamiałem sobie, że ja to przecież znam. Elevation? kurczę, przecież tak się zaczynała ta zaje.....a piosenka jakaś... Sweetest Thing, no przecież ja to znam! Jak ja mogłem tego wcześniej nie słuchać?!
A potem Achtung Baby i już byłem udupiony :)
Potem forum23, dzięki któremu wiem cokolwiek o tym zespole, no i mam nadzieję dowiadywać się dalej :))
  
Re: <LSQ> JAK ZACZĘŁA SIE WASZA PRZYGODA Z U2? ;-)
PostWysłano: Piątek, 25 Sierpnia 2006, 19:55 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
tanathos
Stały uczestnik
Stały uczestnik
 
Użytkownik #4979
Posty: 676


[ Osobista Galeria ]




Pamietam, że ktoś pożyczył mi Joshue i ATYCLB... i tak to sie zaczeło... Na dobrą drogę przez cały czas nawracał mnie mój nauczyciel historii z liceum lol.gif
Przy odpowiedzi ustnej zawsze pierwsze pytanie brzmiało: album (ten a ten) w którym sie ukazał roku? drugie: kto był producentem? Kolejne niestey były już normalne.. wink.gif
  
Re: JAK ZACZĘŁA SIE WASZA PRZYGODA Z U2? ;-)
PostWysłano: Piątek, 25 Sierpnia 2006, 20:10 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
iloveBono
Uczestnik
<tt>Uczestnik</tt>
 
Użytkownik #6161
Posty: 402


[ Osobista Galeria ]




Fajny ten nauczyciel... gdyby u nas tacy byli... Pewnie mój los inaczej by się ułożył wink.gif

Przepraszam za [acronym="Off-Topic - Nie na temat"]OT[/acronym]
  
Re: <ALICE> JAK ZACZĘŁA SIE WASZA PRZYGODA Z U2? ;-)
PostWysłano: Piątek, 25 Sierpnia 2006, 21:52 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
SHADOWu2
Pro uczestnik
<tt>Pro uczestnik</tt>
 
Użytkownik #4943
Posty: 1203


[ Osobista Galeria ]




Jakoś nie widzę tu mojej historii, a wydawało mi się, że pisałam o moim "spotkaniu" z U2.

Więc tak: jak okazało się po kilku latach U2 dość często gdzieś usłyszłam (nawet mi się podobało) tylko nie wiedziałam, że to Oni. Więc takie świadome słuchanie odbyło się wtedy kiedy puszczali Tomb Raider'a. Jak każdy chyba wie pojawia się tam "Elevation". No i teledysk do tej piosenki pojawił się na moim kompie. Pamiętam, że dość go oglądałam i zastawiałam się co w tym teledysku robi ten "palant" - chodziło mi o Edge'a, którego tak tam wrzuciali. lol.gif Oczywiście teraz już na Niego tak nie mówię! wink.gif
No i pewnego dnia jak, któryś raz z kolei obejrzałam ten tedysk postanowiłam ściągnąć więcej ich piosenek. Pierwszą z nich było "One". Zakochałam się w tej piosence! drunken_smilie.gif Potem ściągałam kolejne i kolejne, aż w końcu tata zapytał się mnie co mi się stało z tym U2. Ja na to, że mi się spodobało i tak jakoś. Potem tata ściągnął mi całą dyskografię (oczywiście teraz staram się zaopatrywać w oryginały żeby mnie nikt nie posądzał po piractwo), a ja dobijałam teledyskami. Potem weszłam w net i tafiłam do Was. biggrin.gif Jeszcze pamiętam dlaczego - chciałam zostać właścicielką opaski ONE (czy jak to się na to gada :P).
No i co? Jeszcze był koncert. Cudowne przeżycie. A teraz to już jestem fanatyczką. drunken_smilie.gif I mimo, że wiele osób mie przez to krytykuje to będę U2 wdzięczna do końca życia za to co z ze mną zrobili - za to jak dziś reaguję na muzykę i na inne części ludzkiego życia!

To chyba już wszystko. smile.gif

PS: Przepraszam za to w jaki sposób to napisałam, ale nie jestem dobra w pisaniu "dłuższych form wypowiedzi".
  
Re: JAK ZACZĘŁA SIE WASZA PRZYGODA Z U2? ;-)
PostWysłano: Sobota, 26 Sierpnia 2006, 10:33 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
Greg27
Stały bywalec
<tt>Stały bywalec</tt>
 
Użytkownik #4143
Posty: 157


[ Osobista Galeria ]




Ja szczerze mówiąc nie pamiętam dokładnie jak zaczęła się moja przygoda z U2. Wiem tylko, że słyszalem ich muzykeczęsto w domu. Ojciec jest wielkim fanem tej kapeli. :)

Pamiętam jak w połowie 2004 roku usłyszalem chyba Beautifiul Day i od tego się zaczęło. :)
Potem zacząłem po kolei słuchać wszystkich płyt U2 a w połowie 2005 roku stalem się wielkim maniakiem. :D
  
Re: JAK ZACZĘŁA SIE WASZA PRZYGODA Z U2? ;-)
PostWysłano: Sobota, 26 Sierpnia 2006, 20:39 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
Fledge
Uczestnik
<tt>Uczestnik</tt>
 
Użytkownik #2270
Posty: 463


[ Osobista Galeria ]




W moim przypadku zaczeło sie tak, ze Clayton podrzucił mi kilka płytek na jakiejs popijawie. Miałem mu powiedziec o nich sadze.
Albumy były niezłe wiec stwierdziłem ,ze mozna kontynuowac z nimi znajomosc bo to równi goscie.
  
Re: JAK ZACZĘŁA SIE WASZA PRZYGODA Z U2? ;-)
PostWysłano: Sobota, 26 Sierpnia 2006, 21:51 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
Barkley
Bywalec
<tt>Bywalec</tt>
 
Użytkownik #5452
Posty: 34


[ Osobista Galeria ]




Był styczeń 1997 r. W radio leciał wkółko utwór Discotheque i bardzo mi się on podobał. Po prostu jak go słyszałem rozpierała mnie energia. Na początku nawet nie wiedziałem jaki to zespół wykonuje. Potem jak się dowiedziałem, że to U2 nic mi to nie mówiło lol.gif. Następnie był marzec roku pamiętnego. Nabyłem kasetę POP (razem ze soundtrackiem do Space Jam cool.gif ) i namiętnie słuchałem pierwszych trzech utworów (potem czterech), następnie przewijałem na utwór 6 a po nim słuchałem 1 na stronie drugiej i znów przewijałem, żeby zacząć od utworu pierwszego na stronie pierwszej. Masakra. Totalna energia i magia ! W tym czasie na VH1 zobaczyłem pierwszy raz teledysk With or Without You i zapragnąłem go. Polowałem na ten teledysk, żeby dowiedzieć się z jakiej płyty pochodzi. A minęło wtedy 10 lat od wydania pewnej ważnej rockowej płyty, wiec klipy z tej płyty dość często na VH1 w marcu leciały. I zobaczyłem teledysk Where The Streets Have No Name i byłem zszokowany, że dwa takie utwory pochodzą z jednej płyty. The Joshua Tree. Nazwa nic mi nie mówiła redface.gif . Krótko potem zobaczyłem I Still Havent Found What I Looking For i nie mogłem się nadziwić, że na jednej płycie mogą być trzy takie mega hity. Szok shock.gif . Musiałem mieć tą płytę. I płyta była moja. I potem kumpel z akademika przyniósł Achtung Baby i składankę zgranych hitów U2. I się zaczęło, jeszcze nie miłość, ale już zakochanie. I była wiosna i była dziewczyna i wino było crazy.gif i szept. Właściwie był okres 3-4 miesiące (od marca do czerwca eusa_liar.gif ), że słuchałem trzech pierwszych utworów z Joshuy non stop i emocje jakie mi przy tym towarzyszyły były nie do opisania. Ekstaza. Łzy w oczach i latanie w chmurach. Cudowne uczucia, których z taką intensywnością potem już nie doświadczyłem. Potem był Służewiec a po koncercie byłem już ich fanem drunken_smilie.gif .
  
Re: JAK ZACZĘŁA SIE WASZA PRZYGODA Z U2? ;-)
PostWysłano: Wtorek, 29 Sierpnia 2006, 11:05 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
Tomek P.
Stały bywalec
<tt>Stały bywalec</tt>
 
Użytkownik #4482
Posty: 95


[ Osobista Galeria ]




moja przygoda z U2 zaczela sie 92 albo 93 roku. Kupilem kasete Achtung Baby, nie pamietam jak to bylo dokladnie za małolata,ale wtedy moglem wejsc do sklepu i kupic kilka kaset od tak czasami nawet 10 (i tu zgadzam sie ze firma TAKT miala najlepsza jakosc dzwieku) teraz musze sprzedawac butelki pół roku zeby kupic jedna płyte lol.gif . Maglowałem z tej płyty tylko 3 pierwsze utwory nigdy nie mialem czasu na wiecej, po jakims czasie sie przelamalem i do dzisiaj zebralem i przesluchalem wszystkie plyty u2 biggrin.gif
  
Re: JAK ZACZĘŁA SIE WASZA PRZYGODA Z U2? ;-)
PostWysłano: Wtorek, 29 Sierpnia 2006, 11:41 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
tmaslak
Stały bywalec
<tt>Stały bywalec</tt>
 
Użytkownik #4580
Posty: 57


[ Osobista Galeria ]




To było jak pamietam dobrze w wieku 11 lat (teraz mam 25) kiedy poszedłem do sklepu i kupiłem za uzbierane pieniądzę orginalną płytę "Achtung Baby" nie mogłem sie jej nasłuchać.
Grupą U2 zaraził mnie mój brat, który jest odemnie starszy o 6 lat. Wcześniej jako jeszcze bardzo młodziutki słuchałem Guns n` Roses, jednak U2 mnie bardziej urzekło. Po Achtung Baby nastąpiło kupienie płyty Zooropa itd.
Achtung Baby jest nadal dla mnie najlepszą płytą U2 (może dlatego, że to była ta pierwsza).
Pozdrowienia.
  
PostWysłano: Piątek, 01 Września 2006, 10:44 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
Ania666
Stały bywalec
<tt>Stały bywalec</tt>
 
Użytkownik #5478
Posty: 101


[ Osobista Galeria ]




mnie U2 zaraził kiedys mój najlepszy przyjaciel, teraz chłopak, oboje nadal uwielbiamy U2 i to co robia, razem jezdzimy na koncerty, zloty, razem sluchamy kazde nowo sciagniete rarytasy. Ale najbardziej pamietam jak na samym poczaktu siedzielismy u mojego przyjaciela w piwnicy i słuchalismy na cała pare One, były wtedy to takie chwile ze istaniala tylko muzyka, z reszta teraz tez tak robimy ale na sluchawkach, które wygluszaja caly zewnetrzny swiat, - piekne chwile po prostu
  
Re: JAK ZACZĘŁA SIE WASZA PRZYGODA Z U2? ;-)
PostWysłano: Niedziela, 03 Września 2006, 17:50 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
Jafer
Stały bywalec
<tt>Stały bywalec</tt>
 
Użytkownik #5957
Posty: 77


[ Osobista Galeria ]




Moja przygoda z U2 zaczeła się od posuchania posenki i tego forum.
  
Re: <Jafer> JAK ZACZĘŁA SIE WASZA PRZYGODA Z U2? ;-)
PostWysłano: Niedziela, 03 Września 2006, 19:01 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
LSQ
Pro uczestnik
<tt>Pro uczestnik</tt>
 
Użytkownik #5129
Posty: 1244


[ Osobista Galeria ]




Od posłuchania piosenki? Niee, coś Ty...
  
JAK ZACZĘŁA SIE WASZA PRZYGODA Z U2? ;-)
Forum dyskusyjne -> Obraz i dźwięk -> U2 - The Joshua

Strona 4 z 4  
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  
szczegóły||pozycjonowanie | Wykładziny obiektowe Robin | wykopy | linki sponsorowane | parkietu dębowego
Kopiowanie i rozpowszechnianie materiałów w całości lub części jest niedozwolone. Wszelkie informacje zawarte w tym miejscu są chronione prawem autorskim.