Forum Dyskusyjne
Zaloguj Rejestracja Szukaj Forum dyskusyjne


Zaloguj się, by pozbyć się reklam
Forum dyskusyjne -> Inne -> W kobiecym gronie -> Tak po babsku!!! Idź do strony 1, 2, 3 ... 16, 17, 18, 19
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu
Re: <grusia> Tak po babsku!
PostWysłano: Niedziela, 28 Maj 2006, 13:57 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
Kosmopolitka
Uczestnik
<tt>Uczestnik</tt>
 
Użytkownik #4627
Posty: 392


[ Osobista Galeria ]




Jakbym tego nie wiedziala, to bym tez i tych dylematow nie miala.... wink.gif Jednak obok emocji jest i zycie, a w nim trzeba decyzje podejmowac....

Podobno nadzieja umiera ostatnia... Pytanie tylko, nadzieja na co?
  
Re: Tak po babsku!
PostWysłano: Niedziela, 28 Maj 2006, 19:41 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
little_wild_girl
Nałogowy uczestnik vip
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #187
Posty: 2741


[ Osobista Galeria ]




Aaa!!! biggrin.gif

Ludzie, czy Wy wiecie, jak ja się czuję?

Wierzcie lub nie... zresztą nie jestem jedyną w historii, która tak miała.

Ostatnio Bóg obdarzył mnie wieeelką łaską! Obiecał mi, że nie zgrzeszę już do końca życia... eusa_sick.gif Nie chodzi tu tylko o ciężkie przewinienia, ale i o drobne upadki będące poza moją kontrolą!!! Zresztą tych dobrowolnych wyrzekłam się na dobre. Przeszkadzały mi za to moje potknięcia, czynione w porywie emocji, które niekiedy knociły mi całą robotę na rzecz czyjegoś nawrócenia. Wtedy ktoś spogląda na ciebie wzrokiem pt. "Ha! Gadasz, a nie robisz!" no i d...a zimna. crazy.gif Tak, wiem, napisałam d...a. eusa_wall.gif Ale ocenzurowałam. eusa_naughty.gif cool.gif

Do rzeczy... Wiecie co, ja teraz naprawdę żyję!!!

Mogę gadać i robić, co chcę, a i tak wszystko obraca się dla czyjegoś dobra, bo moja wola nie odchyla się ani na moment od woli Bożej! Od woli Miłości, która, no sorry, ale nikt mi nie wpoi, że zasady, którymi kieruje się najgorętsze z uczuć są... zimne! Kto to powiedział, dawać mi go tu... eusa_eh.gif Problem polega na tym, aby dojść do stanu, gdy te zasady ma się w małym paluszku. By weszły one w krew, grzały ją i nie było już potrzeby latania z listą punkcików i sprawdzania.

Taka sytuacja... Ostatnio na kogoś mi bliskiego nawrzeszczałam, ale to nie był krzyk nienawistnego gniewu, tylko tzw. "święty ochrzan", aby to do kogoś w końcu dotarło. Coś jak wtedy, gdy Pan Jezus wywalał sprzedawców ze świątyni. Oburzenie, że ktoś zmierza do piekła na swoje własne życzenie. A tam nie ma zmiłuj. Przez wieczność człowiek jest chlastany tym, czym chlastał innych i zostaje poniżony tak, jak chciał, by inni byli poniżani przez niego za życia. Do tego dochodzą inne przerażające męki i ogólne złe samopoczucie, przy którym kopnięcie w genitalia (których ja nie mam) czy miesiączka to małe miki. eusa_sick.gif I kto tu jest górą... Bóg! Miłość! Jeśli nawet On "cierpi" z powodu utraconych dusz, to nie jest to takie cierpienie, jakie mamy na myśli. Ta wieczna troska o nie jest tak piękna, że można ją nazwać rozkoszą.

I wiecie co, nawet u tej osoby poprawa jest, odruch resztek człowieczeństwa, ale wiem, że jeszcze dużo roboty nad tym kimś przed nami...

Hurra! Miejsce w niebie mam już zaklepane! biggrin.gif

Aha, tylko niech nikt nie odbiera tego tak, że Bóg sobie wybiera, że temu to da, a tamtemu nie. Da temu, kto strasznie i naprawdę tego chce, a Bóg wie, czego my chcemy lepiej od nas.

O jaaa... drunken_smilie.gif
  
Re: Tak po babsku!
PostWysłano: Niedziela, 28 Maj 2006, 22:03 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
cezar
Stały uczestnik
Stały uczestnik
 
Użytkownik #4560
Posty: 731


[ Osobista Galeria ]




Wybacz mi mój "święty ochrzan" LWG, ale moim zdaniem jest bardzo cienka linia pomiędzy przeświadczeniem o obdarzeniu "wielką łaską" a pychą i przekonaniem o nieomylności. Aż mi ciarki po plecach przeszły gdy przeczytałem: "Mogę gadać i robić, co chcę, a i tak wszystko obraca się dla czyjegoś dobra, bo moja wola nie odchyla się ani na moment od woli Bożej!" Jaką masz gwarancję, że Twoja wola będzie zawsze wolą Bożą? Bóg dał Ci znak że wybrał Cię na swoją powierniczkę na ziemi?
NIE! - To Ty sama, czując powołanie do czynienia dobra w imię Boga (jestem przekonany że naprawdę tak czujesz, wierz mi że nieobce były mi kiedyś takie stany ducha) przyzwoliłaś sobie na to! Jest to paradoksalnie niebezpieczne założenie, ponieważ cokolwiek nie zrobisz, zawsze będziesz mogła usprawiedliwić swoje działanie, ponieważ ... Jesteś orężem w ręku Boga przecież. Czy przypadkiem tak się nie stało w przypadku tego "świętego ochrzanu"?
Nie chcę abyś odebrała moje słowa jako próbę odwiedzenia Cię od Twoich gorących emocji, które w sobie nosisz. Pielęgnuj je, są piękne, jedyne! Szanuję je w Tobie! Ale zostaw sobie malutki marginesik na słabości swoje i innych! wink.gif
  
Re: Tak po babsku!
PostWysłano: Poniedziałek, 29 Maj 2006, 11:01 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
little_wild_girl
Nałogowy uczestnik vip
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #187
Posty: 2741


[ Osobista Galeria ]




Jeśli się nie zmienisz, niedługo będziesz zmuszony wić się jak robak przed kimś, kogo bardzo lubisz.
  
Re: <little_wild_girl> Tak po babsku!
PostWysłano: Poniedziałek, 29 Maj 2006, 12:19 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
Scarlet
Stały bywalec
<tt>Stały bywalec</tt>
 
Użytkownik #5674
Posty: 170


[ Osobista Galeria ]




Nie wiem LWG, czy Ty to piszesz całkiem poważnie, ale jeżeli tak, to brzmi to trochę przerażająco! Nie chcę być brutalna, ale wyglada to albo na fanatyzm, albo na stan maniakalny! shock.gif Uwierz mi, miałam do czynienia z ludźmi, którzy w imię religii robili różne, wzniosłe rzeczy, mieli bliski (dosłownie) kontakt z Bogiem i głosili porywające "prawdy", a później okazywało się, że lądowali w szpitalu z diagnozą psychozy schizoafektywnej! Wiem, że brzmi to z mojej strony bardzo ostro, absolutnie nie twierdzę, że Ty zaliczasz się do tej grupy.
Jednak z tonu Twojej wypowiedzi wynikają dwie rzeczy: po pierwsze czujesz, że Ty nie masz słabości, nie ulegasz im, każdy Twój wybór jest podyktowany Miłością, więc nie ma miejsca na błędy. Ok, to piekne, ale przecież nie ma takich ludzi! Jesteśmy marnymi istotkami, które wciąż popełniają jakieś przewinienia. Nawet nasz kochany Jan Paweł II prosił nas, żebyśmy modlili sie za jego duszę, bo wiedział, że nie jest doskonały i ma na swoim koncie jakieś grzechy.
Druga rzecz to taka, że czujesz się niemal drugim Mesjaszem. Jaką masz pewność, że powinnaś ingerować w życie innych ludzi? Ja wiem, że nie należy przechodzić obojętnie obok żadnego człowieka, ale nie da się na siłę zbawić całego świata! "Świety ochrzan", który komuś serwujesz może podziałać na niego pozytywnie, a może jeszcze pogorszyć sprawę. No tak, Ty czujesz swoją nieomylność, ale ta druga osoba może o niej nie wiedzieć! Jest to w pewnym sensie pycha, bo kim Ty jesteś, żeby oceniać innych i wiedzieć, co dla kogoś jest najlepsze?
Fakt, każdy z nas powinien kształtować swoje życie jak najlepiej, wciąż się doskonalić, ale nigdy nie osiągniemy ideału, bo tak już jesteśmy skonstuowani, a życie polega właśnie na przełamywaniu własnych słabosci, a nie na wyrzeknięciu sie ich.
Nie chciałabym, żeby moja wypowiedź została przez Ciebie odebrana jako atak, bo bardzo Cię szanuję i uważam, że jeżeli rzeczywiście starasz się przezwyciężać swoje niedociągnięcia i dążysz do ideału, to jest to godne najwyższej pochwały, ja być może jestem słabsza. Możliwe też, że zbyt dosłownie i poważnie odebrałam Twoją wypowiedź, popraw mnie więc. Ale zastanów sie również nad tym, co Ci napisałam wink.gif
Pozdrawiam smile.gif
  
Re: Tak po babsku!
PostWysłano: Poniedziałek, 29 Maj 2006, 13:25 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
little_wild_girl
Nałogowy uczestnik vip
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #187
Posty: 2741


[ Osobista Galeria ]




Wszyscy za jakiś czas przypomnicie sobie to, co tutaj napisałam, a tymczasem czuwajcie nad sobą, see you. smile.gif
  
Re: Tak po babsku!
PostWysłano: Poniedziałek, 29 Maj 2006, 13:29 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
grusia
Nałogowy uczestnik
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #1372
Posty: 3052


[ Osobista Galeria ]




A ja myślę, że Zuzia się zgrywa wink.gif
  
Re: Tak po babsku!
PostWysłano: Poniedziałek, 29 Maj 2006, 13:43 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
tanathos
Stały uczestnik
Stały uczestnik
 
Użytkownik #4979
Posty: 676


[ Osobista Galeria ]




little_wild_girl :


Hurra! Miejsce w niebie mam już zaklepane! biggrin.gif

O jaaa... drunken_smilie.gif


Przejaw pychy? eusa_eh.gif
  
Re: Tak po babsku!
PostWysłano: Poniedziałek, 29 Maj 2006, 13:44 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
Scarlet
Stały bywalec
<tt>Stały bywalec</tt>
 
Użytkownik #5674
Posty: 170


[ Osobista Galeria ]




grusia :
A ja myślę, że Zuzia się zgrywa wink.gif


Mam nadzieję! I też mi to wyglada na zgrabną prowokacyjkę wink.gif Gdyby nie fakt, że jej poprzednie posty wyglądały nieco podobnie, to wcale bym nie odpisała, ale tak...

Sorry, ale jestem trochę przeczulona na takie rzeczy, a to za sprawą pracy na oddziale młodzieżowym kliniki psychiatrycznej wink.gif
  
Re: Tak po babsku!
PostWysłano: Niedziela, 04 Czerwca 2006, 00:55 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
cezar
Stały uczestnik
Stały uczestnik
 
Użytkownik #4560
Posty: 731


[ Osobista Galeria ]




Piękna noc kołysana muzyką "Sigur Rós" ....... to jedna z takich chwil oderwanych od rzeczywistości. Magiczna! Przepełniona tęsknotą! Za Kimś? Za Czymś? Za sobą samym?
Załatwiałem niedawno pewne sprawy w malutkiej miejscowości. Miałem parę chwil wolnego do spotkania, więc wszedłem do niewielkiej knajpy, jedynej chyba w tym miejscu. Parę stolików, wszystkie puste, przy barze jedna osoba, która za chwilę wyszła. Zamówiłem kawę, wyjąłem książkę, zająłem jeden ze stolików. Po jakimś czasie weszli dwaj młodzi mężczyźni. Czuli się swobodnie, wyglądali na tutejszy "underground". Zamówili w barze piwo i ... przysiedli się do mojego stolika. Zdziwiło mnie to ponieważ jak pisałem wszystkie stoliki stały puste a poza mną nie było nikogo w knajpie. W pierwszym odruchu poprawiłem wiszącą na krześle bluzę by mieć ją pod kontrolą (portfel z dokumentami, pieniędzmi itp) oraz wyjrzałem przez okno czy stoi tam jeszcze mój samochód. Przez głowę przeleciały mi wszystkie te medialnie nagłaśniane, mrożące krew w żyłach sytuacje, gdy tubylcy tłumaczą intruzowi że trafił nie pod ten adres. Jeden z nich zapytam tymczasem czy nie mam nic przeciwko temu że się przysiedli. Odpowiedziałem że nie, ale nie omieszkałem dorzucić pytania - dlaczego akurat do tego stolika skoro inne stoją puste. Odpowiedź brzmiała - "bo to jest nasz stolik". No cóż, wpasowali się w tym momencie w moją czarną wizję. Tym większe było moje zdziwienie gdy zaraz potem zapytali mnie czy pozwolę sobie postawić piwo? Zaczęliśmy rozmawiać! Pytali się co czytam, jak tu trafiłem, rozmowa była bardzo miła i przyjazna. Poczułem się jak w "przystanku Alasce", doznałem fantastycznego uczucia bezinteresownego spotkania człowieka z człowiekiem. To była niby zwyczajna rozmowa ale pozwoliła mi przypomnieć jak daleko często uciekam od normalnego traktowania każdego człowieka, ile we mnie podświadomego dystansu do innych. Jak często ocenia się ludzi przez pryzmat zasłyszanych sytuacji czy poprzednich doświadczeń i odbiera się przez to sobie samemu szansy obcowania z ciekawymi ludźmi! Ci faceci okazali się naprawdę godni zainteresowania, poza samym faktem tego spotkania wiele wyniosłem z rozmowy z nimi.
Próbowaliście kiedyś uśmiechać się do nieznajomych? Ja to sprawdziłem. Większość odpowiada uśmiechem. Część owszem, ironicznie spogląda lub wręcz jak na wariata patrzy, ale zdecydowana większość jednak zaraża się przyjaznym gestem. Chyba rzadko to robimy bo na ulicach smutno jakoś i szaro!
Ok, już nie smęcę! "Sigur Rós" nadal czaruje a ja sobie nadal potęsknię! Za Kim? Za Czym? Za sobą samym? Może jednak za Kimś?
  
Re: <cezar> Tak po babsku!
PostWysłano: Niedziela, 04 Czerwca 2006, 08:22 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
Scarlet
Stały bywalec
<tt>Stały bywalec</tt>
 
Użytkownik #5674
Posty: 170


[ Osobista Galeria ]




No tak, tęsknota... jedno z uczuć, które potrafi uczynić życie niesamowicie pięknym albo zrujnować je doszczętnie. Z jednej strony wiąże się z radosnym oczekiwaniem, nadzieją na lepsze jutro, na zaspokojenie pragnień. Ale kiedy szansa spełnienia jest nikła, życie zamienia się w koszmar.
Strach przed tą drugą opcją paraliżuje. Chciałoby się nie myśleć o tych obawach, ale to nie jest proste. Rozum bierze górę nad emocjami.
Czy warto zaryzykować spokój swój i innych ludzi? Czy w ogóle mam prawo do tego, żeby robić zamieszanie w czyimś życiu? A jeżeli przyczynię się do czyjegoś cierpienia? Może lepiej milczeć?
A może to tchórzostwo i objaw słabości? Może życie właśnie na tym polega? Na podejmowaniu wyzwań, które wydają się niemożliwe do zrealizowania. A poniesione koszty są nieuniknione.

***
Moi rodzice zawsze uczyli mnie ostrożności i nieufności. To mnie w pewnym stopniu skrzywiło, bo teraz z trudem pokonuję niektóre bariery. A wiem, że pełna otwartość będzie mi w życiu niezbędna. Wkładam bardzo dużo wysiłku w to, żeby nie patrzeć na ludzi przez pryzmat uprzedzeń i stereotypów. Jednak to jest trudniejsze, niż mi się zawsze wydawało. Podobno to naturalne- objaw "oszczędności poznawczej"- nie mamy czasu ani energii, żeby dokładnie analizować każdą sytuację, dlatego zdajemy się na skrypty, które posiadamy. Coś w tym jest, ale miło jest się czasem przekonać, że od każdej reguły istnieją wyjątki. Groźnie wyglądający chłopak w dresach może się okazać wrażliwym, pomocnym człowiekiem. Dlatego nie zawsze warto iść na skróty, czasem lepiej skonfrontować się z faktami, sprawdzić przed wydaniem osądu.

Niedziela rano, a ja, zamiast się uczyć, tak się tu uzewnętrzniam...
  
Re: Tak po babsku!
PostWysłano: Niedziela, 04 Czerwca 2006, 15:40 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
grusia
Nałogowy uczestnik
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #1372
Posty: 3052


[ Osobista Galeria ]




Ciebie uczyli rodzice - ja sama to nabyłam. Przez ludzi, którzy, gdy na nich patrzę, wywołują teraz we mnie reakcję alergiczną, ogromną niechęć.
Czy to jest normalne, kiedy ja idę sobie spokojnie z psem na smyczy koło bloku, a tu na balkon wyskakuje z głośnym "Uuaaaghrrr!" jakiś chłopak [znam go z widzenia i słyszenia, lecz on mnie w ogóle...] i zaczyna się do mnie wydzierać:
- Ej, ty! Zj.... ryju! Ty babochłopie! Ojca-sapera masz - ryj jak niewypał!
Oczywiście w tym wszystkim zastanowiło mnie pojęcie "babochłop", reszta przekonała tylko, że ten chłopak jest jeszcze bardziej prymitywny niż sądziłam [tak, sądziłam w ten sposób - z opowiadań przyjaciółki, która chodziła z nim do klasy, wiedziałam to i owo, i jestem przekonana, że nie oczerniała go na siłę]. Już nauczyłam się takie obelgi lekceważyć. Chociaż, przyznam, dwa lata miałam niejaki spokój... a od jakiegoś czasu pewne osoby się na mnie uwzięły trochę.
Czy wyglądam jak babochłop? Wątpię. Lubię "klasyczną elegancję"[choć nie tylko], czerń [jest ponoć bardzo KOBIECA]. Kształty mam lepsze niż Marilyn Monroe lol.gif O co więc chodzi? Widać moja definicja "babochłopa" nieco odbiega od tej tamtego chłopaka.
Z całej sytuacji pozostał tylko niesmak. Stereotyp osiedlowego menela się potwierdził... Mam nadzieję, że to raczej przypadek skrajny. Zawsze mnie zastanawiało zachowanie takich osób. Po co to robią, dlaczego? Dlaczego chcą być postrzegani jako ci najgorsi, do których lepiej się nie zbliżać? Dlaczego atakują innych, gdy ci nawet NIE SPOJRZĄ nań krzywo? Ot, zagadka.

Tęknotę znam jak własną kieszeń wink.gif Pisałam trochę o tym prędzej. Paradoksalnym jest zjawiskiem tęsknota za czymś, czego się nie ma, nie miało i nierzadko - mieć nie będzie.
Uważam jednak, że pod żadnym chyba względem nie jest ono uczuciem miłym. Może świadczy dobrze o nas [kochamy/bardzo lubimy - tęsknimy], ale zatruwa życie codzienne. Radosne oczekiwanie? A nie nawidzają Cię myśli typu "no jasna cholera, czemu to jeszcze tyle czasu"? Na poirytowanie zakrawa. To raczej ta nadzieja na dobro, które ma nadejść, jest słodka. Nie tęsknota.
Tej również opanować nie można. Trudno zmienić bieg myśli.

Scarlet :
Może lepiej milczeć?

Nie chcę Cię martwić, ale milczenie, jak i nieodpowiednie słowa, boli bardzo.

Scarlet :
Może życie właśnie na tym polega? Na podejmowaniu wyzwań, które wydają się niemożliwe do zrealizowania.

Trzeba próbować! Trzeba walczyć! Trzeba śnić i spełniać piękne sny! Nie wiesz, czy to jest niemożliwe, póki nie spróbujesz.
Trochę mi się tu przypomniał Markiz de Sade [nie pamiętam, czy tak poprawienie się pisze, jeśli nie - proszę o sprostowanie], ale to inna historia... wink.gif
Lepiej spróbowac, żałować, nauczyć się na błędzie niż czuć, jak życie ucieka nam przez palce. Każde nasze działanie jest obciążone pewnymi konsenkwencjami. Może ze mnie taki bojownik, bo mam lat tyle, ile mam, ale czymże byłby bez takich świat? wink.gif Rób, jak uważasz, ja "dawanie sobie spokoju" praktykuję bardzo rzadko. Z wyboru.
  
Re: Tak po babsku!
PostWysłano: Niedziela, 04 Czerwca 2006, 21:30 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
Scarlet
Stały bywalec
<tt>Stały bywalec</tt>
 
Użytkownik #5674
Posty: 170


[ Osobista Galeria ]




grusia :
Po co to robią, dlaczego? Dlaczego chcą być postrzegani jako ci najgorsi, do których lepiej się nie zbliżać? Dlaczego atakują innych, gdy ci nawet NIE SPOJRZĄ nań krzywo? Ot, zagadka.


Masz racje, to nie jest normalne! Pytanie: ile lat ma ten "jegomość"? Zresztą, ile by nie miał, nic takiego zachowania nie tłumaczy. Wydaje mi się, że to kwestia ogromnych zaniedbań i błędów wychowawczych. To się nazywa "tożsamość negatywna" - w końcu lepiej być prymitywnym, wulgarnym chuliganem, niż nikim doubt.gif W ten sposób taki dzieciak czuje, że w jakiś sposób się liczy, nie jest zwykłym "szaraczkiem", ktoś zwraca na niego uwagę. To jest sposób na budowanie swojego wizerunku w oczach własnych i innych ludzi, który być może z czasem, pod wpływem odpowiednich wzorców i oddziaływań, sie zmieni, ale póki co... confused.gif
Ty jednak nie dawaj się zastraszać! Czy zdanie kogoś takiego powinno rzutować na Twoją samoocenę? Czy jest w ogóle sens zastanawiać się nad jego bełkotem? On Cię atakuje, bo sprawia mu radochę, kiedy widzi, jak się go boisz! Czuje wtedy, że ma nad kimś władzę, jest silny! To oczywiście śmieszne, bo podejrzewam, że z równym sobie by tak nie pogrywał doubt.gif Jego pożywką jest Twój strach, dlatego nie okazuj mu go! Wiem, że to trudne, bo wierzę, że w znaczący sposób burzy to Twoje poczucie bezpieczeństwa. Ale takiej odporności można (a może nawet trzeba) się nauczyć. Musisz poczuć swoją siłę, swoją wartość, która nie zależy od zdania jakiegoś prymitywnego troglodyty!

grusia :
Tęsknotę znam jak własną kieszeń wink.gif Pisałam trochę o tym prędzej. Paradoksalnym jest zjawiskiem tęsknota za czymś, czego się nie ma, nie miało i nierzadko - mieć nie będzie.
Uważam jednak, że pod żadnym chyba względem nie jest ono uczuciem miłym. Może świadczy dobrze o nas [kochamy/bardzo lubimy - tęsknimy], ale zatruwa życie codzienne. Radosne oczekiwanie? A nie nawiedzają Cię myśli typu "no jasna cholera, czemu to jeszcze tyle czasu"? Na poirytowanie zakrawa. To raczej ta nadzieja na dobro, które ma nadejść, jest słodka. Nie tęsknota.
Tej również opanować nie można. Trudno zmienić bieg myśli.


A mi się jednak wydaje, że jest coś takiego, jak słodka tęsknota smile.gif Nawet jej doświadczyłam wink.gif I wydaje mi sie, że ona nierozerwalnie łączy sie z nadzieją i radosnym oczekiwaniem. Fakt, dla tak niecierpliwej osoby, jak ja, jest to trudne uczucie. Jednak kiedy czekam na jakieś konkretne wydarzenie i spoglądam kilka razy dziennie do kalendarza, i odliczam dni, i już sobie wyobrażam jak to będzie pięknie, to strasznie tęsknie, ale z uśmiechem na twarzy smile.gif
Z drugiej strony może sie to stać najwiekszą udręką, zwłaszcza kiedy wiesz, że Twoja tesknota nie ma ukojenia i nie ma na co czekać, i do czego odliczać dni albo nie wiadomo ile jeszcze przyjdzie tęsknić... sad.gif

grusia :
Lepiej spróbowac, żałować, nauczyć się na błędzie niż czuć, jak życie ucieka nam przez palce. Każde nasze działanie jest obciążone pewnymi konsenkwencjami. Może ze mnie taki bojownik, bo mam lat tyle, ile mam, ale czymże byłby bez takich świat? wink.gif Rób, jak uważasz, ja "dawanie sobie spokoju" praktykuję bardzo rzadko. Z wyboru.


Masz rację! Kiedy moje decyzje dotyczą tylko mnie, jestem skłonna podejmować ryzyko, bo wiem, że jeżeli komuś zrobię rzywdę, to tylko sobie, nikt inny na tym nie ucierpi. Ale kiedy w moją decyzję są zaangażowani jeszcze inni ludzie, to wolałabym zachować szczególną ostrożność. Muszę się liczyć z konsekwencjami moich wyborów, które mogą wpłynąć na te osoby.

A ludzie tacy, jak Ty, są bardzo potrzebni! Aż nie mogę uwierzyć, że jesteś tylko odrobinę starsza od mojej siostry! Nie znam Cię niestety (jeszcze... mam nadzieję, że to się szybko zmieni wink.gif ), ale mogłam Cie troszkę poznać po tym, co piszesz. I muszę stwierdzić, że bardzo imponuje mi Twoja dojrzałość (to nie wazelina, to fakty! wink.gif )
  
Re: Tak po babsku!
PostWysłano: Wtorek, 06 Czerwca 2006, 00:53 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
absta
Stały bywalec
<tt>Stały bywalec</tt>
 
Użytkownik #5206
Posty: 159


[ Osobista Galeria ]




Co racja to racja! Grusiu naprawdę mądrze piszesz, Twoje słowa zwykle skłaniają mnie do chwili refleksji nad życiem, a wiek nie ma tu kompletnego znaczenia!
Co do wcześniej poruszonego tematu m.in. tęsknoty to moją wielką obecną tęsknotą (a właściwie pragnieniem) jest taka malutka chwila wolnego czasu, tylko dla mnie, "roztopić się bezmyślnie w otoczeniu" bez presji,że właśnie marnuje czas, bo powinnam coś przeczytać, bo nie zdąże...
Co do innych tęsknot to napewno jakieś by się jeszcze znalazły,ale póki co chyba nawet nie chcę mi się nad tym myśleć, bo dla mnie osobiście tęsknota zawsze była, jest i zapewne będzie czymś, co ciężko mi przezwyciężyć, czymś co kojarzy mi się niegatywnie, ze złymi emocjami , szczególnie, gdy wiąże się z jakimiś nadziejami, którym pozwalam rozkwitać (i może tu właśnie pojawia się ta słodka tęsknota) , a potem tak się dzieję,że wszystko znika...
Wolę trzymać się życia niż topić je w tęsknotach wink.gif
Taka moja nocna refleksja wink.gif
  
Re: Tak po babsku!
PostWysłano: Środa, 07 Czerwca 2006, 22:35 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
Bombel
Stały uczestnik
Stały uczestnik
 
Użytkownik #3923
Posty: 1019


[ Osobista Galeria ]




Tęsknota?? no owszem bywa słodka jak się czeka na zlot biggrin.gif na przykład. jesli chodzi o facetów czy o jakieś bezsensowne czekanie na cos co wcale nie zamierza przyjsć to hmm więcej cynizmu moje panie, pomaga. wink.gif
  
Re: Tak po babsku!
PostWysłano: Wtorek, 04 Lipca 2006, 14:02 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
cezar
Stały uczestnik
Stały uczestnik
 
Użytkownik #4560
Posty: 731


[ Osobista Galeria ]




Kosmopolitka :
Czy spotkania kobiece to tylko rozmowy o dylematach milosnych, uniesieniach lub ich braku?
Alez oczywiscie, ze nie. Dyskusje o szkole, o pracy, o domu, o ostatnich doznaniach z wyjcia na koncert, do kina czy do teatru. Ale tez banalne, chodz tak wazne, rozmowy o przepisach kulinarnych, poradach domowych, wymiana waznych informacji- gdzie i za ile mozna kupic tak niezbedne dla nas umilacze zycia (ciuchy, buty, torby czy kosmetyki), czy pani Kazia dobrze strzyze, a jak do kosmetyczki, to tylko do Pani Kasi...

Te mile spotkania na kawke, w ulubionej od lat kawiarence, wspolne eskapady do sklepow, do fitness, na dyskoteki, czy tez wieczorne spotkania przy winie, wyjscia do teatru czy kina, na koncert, wyjazdy wakacyjne czy tez spacerki wieczorne maja niezapomniana atmosfere i sa jak powietrze potrzebne do zycia.
Bez nich nie wytrzymalabym dluzej niz pare tygodni, a bez mezczyzn jakos sie da...


Powyżej pierwszy post Kosmopolitki zakładający ten topic :)

A ja niedawno wyczytałem (artykuł w niebulwarowej prasie poparty badaniami statystycznymi), iż bardzo na topie teraz jest posiadanie przez dziewczynę przyjaciela - geja! Bo to bezpieczny taki, pogadac można, przytulić się bez zobowiązań, pozwierzać itp itd. I nawet ewentualny stały partner (hetero!) nie może być zazdrosny! Ponoć wręcz lansuje się takie postawy w mediach, jak chociażby w popularnych serialach, na które się tu nie powołam ponieważ nie śledzę i jeszcze bym tytuł przekręcił, narażając się poprzez to na dezaprobatę wink.gif
No i tak sobie siedzę i myślę (nie boli! wink.gif ) - toż to niesprawiedliwe bardzo! "Zwykły" facet to niby od razu niebezpieczny jest albo o "jedno" mu chodzi? Sięgając głębiej - czy niemożliwa jest przyjaźń pomiędzy "normalnym" facetem a kobietą? Czy to oznacza, że facetów dzieli się na tych, którym albo chodzi, albo chodziło, albo prędzej czy później będzie chodziło o "łóżko" i na tych za których wychodzi się za mąż! Ok - pozostaje jeszcze instytucja zwykłego kolegi, traktowanego jakby go równie dobrze mogło nie być, bo nie jest kandydatem na męża albo instytucja równie instrumentalnie traktowanego kochanka do łóżka. A gdzie miejsce na przyjaźń? Ja do gejów nic nie mam osobiście, ale w tej konkretnej sytuacji mówię stanowcze nie!
A tak se wrzuciłem kij w mrowisko wink.gif pół żartem pół serio! ale chyba bardziej serio! wink.gif
  
Re: Tak po babsku!
PostWysłano: Wtorek, 04 Lipca 2006, 18:33 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
grusia
Nałogowy uczestnik
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #1372
Posty: 3052


[ Osobista Galeria ]




cezar :
A gdzie miejsce na przyjaźń?

Mam przyjaciela, ostatnio spędzam z nim sporo czasu [tzn. wiecej, niż "zwykle"]. I własnie to jest "tylko" przyjaciel. Bardzo mi się podoba w jego postawie to, że, mimo intymnego "sam na sam", nie zrobił "w kierunku łóżka" nic, chociaż na nim [tj. łóżku - jego, baaardzo wygodne i nie skrzypi ;D]akurat leżeliśmy rozmawiając wink.gif Szczerze mówiąc, chciałabym nawet mieć takiego faceta [jest inteligentny, doskonale się rozumiemy, mamy podobne poczucie humoru, a do tego jest niesamowicie - jak na mój gust - przystojny ;)], ale nie tego. Sądzę, że to mogłoby zepsuć coś między nami, "zniknęłoby" coś. Nie wyobrażam sobie jednak, aby ewentualny mój przyszły mężczyzna nie był zarazem moim przyjacielem. Cenię sobie partnerstwo, a nie trzymanie się stereotypów płci. Bo tu nie chodzi tylko o łóżko wink.gif A przynajmniej nie mi.
Nie mam żadnego kumpla-geja [albo nie wiem jeszcze o tym], więc w tej materii wypowiedzieć się nie mogę. Kusząca, że tak już się wyrażę, jest perspektywa tego, że można do takiego chłopaka się po prostu przytulić, kiedy jest źle i nie bedzie to nikogo raziło. Jak do przyjaciółki, to od razu jakieś matołki się znajdą, które rozniosą plotę, że obie jesteśmy homo [jak już to bi w moim przypadku wink.gif]. Tymi osobami nawet bym się nie przejęła, gdyby własnie nie plotka, czyli zarazem bycie już na przegranej pozycji z powodu braku tolerancji - jeżeli juz nie akceptacji - homoseksualistów w naszym kraju. Natomiast kiedy przytulę się kumpla... jeszcze "fajniej". Może to wina tego, że mieszkam w dość małej miejscowości [tutaj nawet kapelusza nie można sobie po prostu założyć, bo już się krzywo na ciebie patrzy]. Swoją drogą kumpel-hetero w większości przypadków również odczuwa pewną krępację, mimo że dla mnie to przytulenie nie nabrałoby takiego znaczenia, jakie często ma się na myśli...
Podsumowując: uważam, ze przyjaźń damsko-męska [wśród "zwywkłych" osób :P] istnieje, można ją praktykować i jest to bardzo miła rzecz.
Czasem jednak mi przykro, kiedy próbuję utrzymać jakoś znajomość z osobą, która niby nic do mnie nie ma, jest nastawiona przyjaźnie, a ta jednak nie odpisuje, nie daje znaku życia. [napisałam to specjalnie]
  
Re: Tak po babsku!
PostWysłano: Wtorek, 04 Lipca 2006, 22:59 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
Kosmopolitka
Uczestnik
<tt>Uczestnik</tt>
 
Użytkownik #4627
Posty: 392


[ Osobista Galeria ]




Mialam raz dobrego kolege, co to kochal sie w tej samej plci....wink.gif Nie powiem, rozmowy z nim byly prawie takie same, co z dziewczynami, z jedna tylko "mala" roznica- ja musialam byc prawie ze ciagle sluchaczem.... confused.gif Mezczyzni-geje sa bardzo, bardzo wrazliwi, przezywaja wszystkie uniesienia i rozsterki milosne ze zdwojona sila, wiec smialabym nawet twierdzic, ze sa bardziej wrazliwi niz my, kobiety.... Koma milosna u gejow to ciagly stres dla ich przyjaciol, bo o niczym innym nie umieja wtedy mowic.... A przyjaciolka to jednak cos innego, niezastapionego... Z nia obok takich tematow sa przeciez i inne, czasem wrecz banale, ale mile i potrzebne zarazem...wink.gif
A i wcale nie zgodze sie z twierdzeniem, ze chlopak czy tez partner nie jest o "takiego" przyjaciela zazdrosny.... Jesli chodzi o wlasna partnerke kazdy facet bedzie o innego, nawet takiego "nieregularnego" faceta zazdrosny.....

cezar :
Sięgając głębiej - czy niemożliwa jest przyjaźń pomiędzy "normalnym" facetem a kobietą? Czy to oznacza, że facetów dzieli się na tych, którym albo chodzi, albo chodziło, albo prędzej czy później będzie chodziło o "łóżko" i na tych za których wychodzi się za mąż!.......


Jak najbardziej taka przyjazn jest mozliwa. I wydaje mi sie, ze kiedy takowa przyjazn juz istnieje i pojawi sie wzajemny lub tez tylko jednostronny pociag fizyczny, to niekoniecznie musi to wynikac tylko i wylacznie z potrzeb seksualnych. Mysle, ze ma to wowczas troche glebszy sens i tresc.... Bo jesli miedzy kobieta a mezczyzna rozwinie sie wielka przyjazn oparta na wzajemnym szacunku, widzeniu w drugiej osobie tych najlepszych cech i docenianiu ich, a przymykaniu oczu na te slabsze strony, to jest to tak silne uczucie, ze jesli do tego jest sie jeszcze dla siebie wzajemnie atrakcyjnym fizycznie, to nie ma raczej takiej mozliwosci, by przyjazn ta nie nabrala barw typowych dla relacji damsko-meskich....
  
Re: Tak po babsku!
PostWysłano: Środa, 05 Lipca 2006, 19:20 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
agrace
Pro uczestnik vip
<tt>Pro uczestnik</tt>
 
Użytkownik #4183
Posty: 1240


[ Osobista Galeria ]




cezar :

No i tak sobie siedzę i myślę (nie boli! wink.gif ) - toż to niesprawiedliwe bardzo! "Zwykły" facet to niby od razu niebezpieczny jest albo o "jedno" mu chodzi? Sięgając głębiej - czy niemożliwa jest przyjaźń pomiędzy "normalnym" facetem a kobietą? Czy to oznacza, że facetów dzieli się na tych, którym albo chodzi, albo chodziło, albo prędzej czy później będzie chodziło o "łóżko" i na tych za których wychodzi się za mąż! Ok - pozostaje jeszcze instytucja zwykłego kolegi, traktowanego jakby go równie dobrze mogło nie być, bo nie jest kandydatem na męża albo instytucja równie instrumentalnie traktowanego kochanka do łóżka. A gdzie miejsce na przyjaźń?


Z mojego bogatego kobiecego doświadczenia życiowego (w końcu jestem już panią w średnim wieku wink.gif ) wynika, że faceci, z którymi miałam do czynienia albo czuli do mnie jakąś miętę (której ja - niestety dla nich - nie czułam), z którą wcześniej, czy później się zdradzali i potem uciekali ode mnie nie chcąc mojej, proponowanej im przeze mnie, przyjaźni.
Generalnie wolę rozmawiać z facetami, bo mam wrażenie, że dobrze się dogadujemy - konkretnie, logicznie, czyli krótko, zwięźle i na temat. wink.gif Rozmowy z niektórymi kobietami mnie nie pociągają - zwłaszcza te dotyczące fasonu sukienki, czy kształtu obcasa albo kremu pod oczy. confused.gif
Tak sobie czytam te ostatnie posty i ten Twój, Czarku i zastanawiam się czy mam przyjaciół wśród facetów... Właśnie takich, o jakich wspomniałeś...
Rok temu na koncercie U2 byłam z Arturem i to z nim przetrwałam deszcz, to z nim tańczyłam i śpiewałam, bo Wersy był na płycie, a ja na trybunach. Artur jest człowiekiem, który mnie nigdy nie zawiódł. Znamy się co prawda nie tak długo, bo raptem dwa i pół roku, ale okoliczności, w jakich zawarliśmy tę znajomość były bardzo specyficzne i może dlatego tak bardzo nas ze sobą związały. smile.gif Bardzo cieszę się z jego obecności w moim życiu, bo wnosi w nie spokój, którego często niezmiernie mi brakuje. Regularnie spotykamy się raz w miesiącu - na grupie wsparcia, choć wczoraj byliśmy na tej samej mszy w tym samym kościele. smile.gif

EDIT: na skutek "interwencji" pewnej osoby, którą zastanowił mój post, chciałam dodać, iż pewne informacje celowo zataiłam, gdyż są one zbyt osobiste, żeby poruszać je na forum. W związku z powyższym, są jeszcze inne "podgrupy" wink.gif , które przemilczę ze względu na to, co napisałam wcześniej. smile.gif
  
Re: Tak po babsku!
PostWysłano: Wtorek, 15 Sierpnia 2006, 01:25 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
cezar
Stały uczestnik
Stały uczestnik
 
Użytkownik #4560
Posty: 731


[ Osobista Galeria ]




Od tygodnia nawiedzają mnie bezsenne noce. Dziś postanowiłem nie walczyć o sen! Niech sam się o mnie upomni!
W tle stare płyty, śpiew Sade trochę walczący w ciszy z szumem komputera. Rety, jak dawno tego nie słuchałem.
Dawno też mnie tu nie było. Dziś jestem bez specjalnego przesłania, tak wpadłem posiedzieć, nie mając się gdzie podziać. Chętnie podzielę się winkiem - czerwone półsłodkie jeśli Ktoś reflektuje, jeśli nie to wypiję całą butelkę sam wink.gif Mam nadzieję, że na koniec uda mi się pisać składnie.
Sade ... Sade kojarzy mi się z pewną dziewczyną. Zdarza się Wam po usłyszeniu jakiejś melodii natychmiast wiązać go w myślach z kimś kogo znacie? Takie pozamuzyczne skojarzenia w muzyce. Podświadome niemal! Moje skojarzenie jest na tyle silne, że nawet pokonało wspaniałe wspomnienie sprzed lat, gdy z byłą wielką miłością mego życia siedzieliśmy w wannie łazienki przyczepy campingowej w Cristal River na Florydzie, wśród pozapalanych świec i w rytmach muzyki Sade właśnie. Kiczowate powiecie! Wtedy nie było! I nie jest teraz!
Tak jak nie jest to obecne skojarzenie! Ale o tym Wam nie mogę opowiedzieć! wink.gif
No pod wpływem znacznej ilości wina to tu jeszcze nie pisałem! Wybaczcie! Ale nastrój mam taki dziwnie niebanalny! Tak mi się wydaje przynajmniej! A może to to wino? wink.gif Tia....
Zatańczyłbym ...
Chciałbym móc teraz "Kogoś" przytulić! Tak normalnie, banalnie ... w tym przekonaniu niebanalności!
Chęci to rzecz jasna nie wszystko. Czasem brak możliwości, czasem chęci tej drugiej strony! Ale wiecie co jest najgorsze? Gdy wszystko przy odrobinie wysiłku da się zrobić i chęci są z każdej strony, ale wszystko co uczynisz obraca się przeciwko Wam! Wierzcie, że to możliwe!
No ale nie upijamy się na smutno wink.gif
Dziś tak pięknie lało! Przypomniał mi się deszcz na morskiej plaży nieco ponad tydzień temu. Deszcz, a raczej krople deszczu, każda z nich widoczna z osobna, dosłownie. Kropiło i jednocześnie świeciło słońce, z nieba spadały pojedyńcze krople, których lot śledzić można było od chmur po ziemię. Niesamowite wrażenie! Można było chodzić między kroplami unikając ich!
Dziś jednak lało ... między kroplami nie dało się chodzić! Wyszedłem i skąpałem się w deszczu!

Przepraszam za te nieskładne myśli!
Czas chyba na mnie. Pójdę się przejść...
  
Tak po babsku!!!
Forum dyskusyjne -> Inne -> W kobiecym gronie

Strona 17 z 19  
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  
rakeback||rss | katalog | webpage | hotel erlangen
Kopiowanie i rozpowszechnianie materiałów w całości lub części jest niedozwolone. Wszelkie informacje zawarte w tym miejscu są chronione prawem autorskim.