Forum Dyskusyjne
Zaloguj Rejestracja Szukaj Forum dyskusyjne


Zaloguj się, by pozbyć się reklam
Forum dyskusyjne -> Inne -> W kobiecym gronie -> Roman... po prostu Roman... tak...
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu
Roman... po prostu Roman... tak...
PostWysłano: Niedziela, 11 Lutego 2007, 04:39 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
little_wild_girl
Nałogowy uczestnik vip
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #187
Posty: 2741


[ Osobista Galeria ]




Za: http://f.heh.pl/ftopic6450.html

Zdzisiek :
Chora jest polityka, PiS, Roman


http://muzyka.onet.pl/10173,31952,34741,1,0,galerie.html

Jak widać w linku Roman wyzdrowiał. Poza tym klaszcze do mnie z ikonki obok. Boję się, że go już nigdy nie zobaczę, bo czuję, że jeszcze dzisiaj zniknę, stanę w płomieniach, czy co tam jeszcze. Mój Anioł Stróż (podobny do Romana) przypomniał mi właśnie, jak we wiadomościach gdzieś tak w maju 2006 widziałam jak Romana koledzy zatłukli w wojsku. Jego mama płakała, a ja się nie zlitowałam. Uważałam, że powinien to znieść po męczeńsku, jak mężczyzna. Ta informacja dotarła do mnie tak gdzieś wtedy, gdy wypożyczyłam od Babci książkę pt. "Mój Anioł pójdzie przed tobą" (pewnie dlatego, żebym nie wpadła w przepaść). Podarowała mi swojego Anioła Stróża? Nie wiem, czy nad moją głową stoi ktoś dobry czy zły, ale w tej książce pisało, że dobre anioły podpowiadają nam, żebyśmy robili dobre rzeczy, a te zbuntowane, żebyśmy robili złe. Roman to temat przewodni mojego życia, a ja nie mogę mu pomóc, nikomu nie mogę pomóc...

Jako dowód przedstawiam fragment korespondencji z Romanem (nie jestem niczyją łasiczką). Co mam robić? Jak mu pomóc? A może to mi trzeba pomóc?

List nr 1

Goraj, 20.10.2003

SIEWKA!!!

Obiecałem odpisać, więc piszę. Z góry przepraszam za pismo i ortografię. Jestem dyslektykiem. Chciałaś wiedzieć, jak było z moją dziewczyną. Uznała, że o nią nie dbam, bo za żadko się widujemy. Ja starałem się dojeżdżać co weekend. Nie raz bez kasy. Stopem. Mówię Ci fajnie się jeździ karawanem obok trumny z nieżywą zawartością. Byłem w niej zakochany. Po rozstaniu chciałem sobie kark skręcić (a umiem to zrobić, nauczyli mnie). Przyjaciel tu na miejscu powstrzymał mnie. Jedyna osoba, której tutaj naprawdę ufam. Myślała, że ją tu zdradzam. A ja cholernie cenię sobie wierność i jestem wierny do końca. Teraz co wieczór modlę się do śmierci, by zabrała mi życie.
Z rodzicami jest jeszcze gorzej. Nie rozumieją tego, że ja nie chcę być szarym człowiekiem. Nie chce dopasowywać się do stereotypów. Ani nowych, ani starych. Starzy zawsze mnie do kogoś porównywują. Ja tego nienawidzę. Oni zawsze muszą mnie do kogoś porównywać, zawsze wiedzą lepiej. Ja chcę sam popełniać błędy. Stan jest już tak zły, że podczas ostatniej awantury nazwali mnie skurwysynem. Do domu wracałem głównie ze względu na dziewczynę. A teraz nie mam tam po co wracać.
Wojsko jest dla mnie miejscem, gdzie panuje porządek i każdy ma swoje. Jeżeli studia mi nie wypalą, dołączam do organizacji najemników. Już gadałem z człowiekiem stamtąd. Przyjmną mnie.
Ok dość o mnie napisz coś o sobie. Wiem, że nie lubisz siebie opisywać, więc wyśli zdjęcie (najlepiej w bikini :-0) Jakiej słuchasz muzyki? Gdzie się uczysz? Jakie lubisz filmy? Po prostu wszystko. Jaki masz numer telefonu komórki lub domowy wyśli. Przepraszam za błędy i wszystkie powtórzenia w tekście jestem dyslektykiem. Chce by to się rozwinęło na dłuższą korespondencję. Zgodzisz się (ładnie proszę :-()
Chyba napisałe wszystko co chciałem. Odpisz.

Pozdrawiam
ROMEK

List nr 2

Goraj, 14.11.2003

SIEWKA

Na twój list już straciłem nadzieje. Postaraj się pisać częściej. A to z bikini to był mój pomysł.
Z tą niezgodnością masz rację, po prostu masz rację. Kotłuje się we mnie wiele sprzecznych uczuć. Z przewagą tych negatywnych. Dość często zdarza mi się poprawa chumoru, najczęściej po alkoholu (wcale dużo nie piję). Idealista, jeszcze nikt tak mnie nie nazwał, Mówiono mi, że jestem wyjątkowym człowiekiem. Jestem zaskoczony i dziękują za komplement. Takie takie mam zasady i dla mnie nie jest to nic niezwykłego. Moja sytłacja w tej chwili jest stabilna, ale bardzo łatwo jest mnie wytrącić z równowagi. Naprawdę bardzo łatwo. Wtedy reaguję agresją. Jest to chyba moja reakcja obronna. Ale jakoś się trzymam. Też nie uznaję narkotyków. Wiem co one potrafią zrobić z człowiekiem. Sam z ciekawości próbowałem większości, ale nigdy nie kłujem siem. Jesteś teraz napewno przerażona. Mam tylko jeden nałóg: papierosy. Działają one na mnie uspokajająco. Poza tym pomagają mi przełamać moją chorobliwą nieśmiałość. Trudno jest mi zaufać człowiekowi, co odstrasza ode mnie ludzi.
Odpisuj trochę szybciej. Pisz choćby głupoty. Ja żeby oddać komuś cząstkę siebie muszę go naprawdę poznać. Chociaż moim kolejnym minusem jest przesadna kochliwość. Zadurzam się dość szybko, ale żeby kogoś pokochać naprawdę potrzebuję czasu. Może zakochuję się za szybko, bo szukam ciepła, którego nie znajduję w domu? Muszę mieć jakąś osobę, dla której walczę z przeciwnościami? Sam nie wiem [acronym="All Correct - Wszystko w porządku"]OK[/acronym] troszeczkę rozczuliłem się nad sobą. Kończę. Odpisz szybko.

Gorące pozdrowienia

ROMAN

P.S. 1 Odpisz szybko.
P.S. 2 Proszę odpisz szybko.
P.S. 3 Naprawdę proszę odpisz szybko.

List nr 3

Hey, Zuzia

Przepraszam, że nie pisałem, ale byłem strasznie zabiegany. Wyciągam w tej chwili przedmioty na 3, ale tak będę miał jedną 2. Niedaje już rady. Ty mnie zszokowałaś, przy tobie jestem tępakiem. Składam Ci serdeczne życzenia szczęśliwego nowego roku, spełnienia wszystkich mażeń i dotrzymania obietnic noworocznych. Przepraszam, że dopiero teraz, ale nie dałem rady i nie miałem przez święta twojego adresu w domu. Ty kiedyś naprawdę zostaniesz psychologiem. Ale nie znasz mnie dobrze i już wyciągnęłaś wnioski. Owszem czasem nadużywam alkoholu, ale nie jest on moim życiem. Widziałem już co alkohol robi z ludźmi. Widzę za każdym razem jak wracam do domu. Moja babcia i chrzestny sa alkoholikami. Naprawdem wiem, co to z ludźmi robi. Twój chłopak musi byc prawdziwym szczęściarzem, mając taką dziewczynę. Dobra kończę list, bo za chwilę moja kolej na odpowiedź.
Pozdrawiam gorąco.

ROMAN

P.S. 1 Sorki, że nieczytelnie, ale pisane na lekcji na szybko.
P.S. 2 Odpisz.
P.S. 3 Siedzę teraz na spokojnie w pokoju. Dupki oszczędzają na ogrzewaniu i jest strasznie zimno. Przedmiot, na którym pisałem początek listu to Hodowla Lasu. Zaliczyłem na 3. Wyślij list pod mój dawny adres.

CENZURA

Jeszcze raz przepraszam, że nie odpisywałem, ale nie mogłem (właśnie kumple patrzą na mnie jak na idiotę, bo klęczę na kolanach pisząc to:-)). Zadzwoń przez ferie.

ROMAN

Tutaj korespondencja się urywa z mojej woli. sad.gif

P.S. Wygląda na to, że może mnie zabić nawet odpowiedź na mój post. Wiem, że mieszkam na wsi, że jestem odcięta od świata itd., ale plis pomóż mi ktoś w końcu.


Ostatnio zmieniony przez little_wild_girl dnia Niedziela, 11 Lutego 2007, 14:39, w całości zmieniany 1 raz
  
Re: Roman... po prostu Roman... tak...
PostWysłano: Niedziela, 11 Lutego 2007, 05:13 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
little_wild_girl
Nałogowy uczestnik vip
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #187
Posty: 2741


[ Osobista Galeria ]




Ten świat wygląda tak, jakby czuwał nad nim Ktoś, Kto co dopiero wyszedł ze szpitala psychiatrycznego.
  
Re: Roman... po prostu Roman... tak...
PostWysłano: Piątek, 23 Marca 2007, 17:43 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
little_wild_girl
Nałogowy uczestnik vip
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #187
Posty: 2741


[ Osobista Galeria ]




To nie mój post.

http://f.heh.pl/posting.php?mode=quote&p=128836

agrace :
Gdyby dało się ustawić ten zegar, żeby tak szybko nie przenosił nas w przyszłość... wink.gif


http://f.heh.pl/ftopic3374-0.html
  
Roman... po prostu Roman... tak...
Forum dyskusyjne -> Inne -> W kobiecym gronie

Strona 1 z 1  
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  
||fotografia artystyczna warszawa artpn.com.pl fotograf artystyczny
Kopiowanie i rozpowszechnianie materiałów w całości lub części jest niedozwolone. Wszelkie informacje zawarte w tym miejscu są chronione prawem autorskim.



Forum dyskusyjne Heh.pl © 2002-2010