Zaloguj się, by pozbyć się reklam
Wysłano: Poniedziałek, 10 Maj 2004, 16:39 |
|
|
|
A do kawy wracając, to najlepszą, jaką piłem, kupowałem na południu Francji, w... automatach na stacjach benzynowych. Z cukrem i mleczkiem, pychotka!  |
|
|
|
|
 |
 |
 |
Wysłano: Wtorek, 11 Maj 2004, 10:55 |
|
|
|
Muszę się ze wstydem do czegoś przyznać...Piję kawę z mleczkiem i mocno, diabelsko, szatańsko i nie wiem jak to jeszcze powiedzieć słodką... Niektórzy twierdzą, ze piję ulepek, i ze nie jest to już kawą ( to coś)
Otóż sypię każdorazowo 6 łyżeczek cukru do 1 kawusi (niezależnie od rodzaju)
A ponieważ piję około 6 filiżanek( a raczej kubków) dziennie, to nie trzeba być matematykiem, a wychodzi 30 łyżeczek cukru dziennie...
Wiem że to naganne...i godne potępienia... |
|
|
|
|
|