Forum Dyskusyjne
Zaloguj Rejestracja Szukaj Forum dyskusyjne

Forum dyskusyjne -> Obraz i dźwięk -> Moby -> Warszawa 200?
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu
Warszawa 200?
PostWysłano: Poniedziałek, 27 Lutego 2006, 17:53 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
&
Bywalec
<tt>Bywalec</tt>
 
Użytkownik #5239
Posty: 50


[ Osobista Galeria ]




Tak sobie mysle, ze juz minelo wystarczajaco duzo czasu, aby ci, ktorzy mieli szczescie byc na ktoryms z koncertow Moby'ego w polskim wydaniu, otrzasneli sie juz troszeczke po tym wielkim wydarzeniu... :)
Dlatego bardzo tych trzezwiejacych zachecam do tego, by podzielili sie swoimi wrazeniami z tymi, ktorzy mieli tego szczescia znacznie mniej.
Wiem, że Pimponik byl na koncercie w 2005 roku, wiec nie ma zmiluj i relacja musi tu byc...

W oczekiwaniu na inne relacje wrzucam dwie krotkie z obydwu koncertow z cgm-u.

MOBY, Warszawa, Tor Stegny, 21.06.2003
Grzegorz Szklarek, 2003.06.22

Moby zafundował nam wspaniały koncert na rozpoczęcie lata. Około 5 tysięcy osób jakie zebrały się w chłodny, pochmurny wieczór na warszawskim Torze Łyżwiarskim "Stegny" obejrzało blisko dwugodzinny, porywający spektakl z pogranicza rocka i techno.

Imprezę rozpoczął krótki występ Smolika, który sprawnie rozgrzał zmarzniętą publiczność. Po krótkiej przerwie na scenie pojawił się Moby wspomagany przez czarnoskórego DJ'a, uroczą basistkę Anję (Polka pochodząca z Gdańska), dwie skrzypaczki z Filipin, perkusistę i dysponującą niesamowitym, soulowym głosem czarnoskórą wokalistkę Diane. Zgodnie z oczekiwaniami program koncertu został oparty na materiale z dwóch ostatnich płyt: "18" ("We Are All Made Of Stars", "In This World", "In My Heart", "Signs Of Love", "Another Woman", "Extreme Ways", "Sunday", "18", "Jam For The Ladies") i "Play" ("Why Does My Heart Feel So Bad?", "Body Rock", "Find My Baby"), choć nie zabrakło wycieczek do starszych albumów: "Everything Is Wrong" ("Feeling So Real")i "I Like To Score" ("Go", "James Bond Theme"). Na bis grupa postanowiła znokautować fanów do końca i zagrała pełną wersję..."Whole Lotta Love" Led Zeppelin. Tego nikt się nie spodziewał. W tym utworze Moby pokazał, że jest nieprzeciętnym gitarzystą. Muzyk ten zresztą przez cały czas absorbował publiczność swą osobą. Wszędzie było go pełno: biegał po scenie, zachęcał publiczność do zabawy, śpiewał, grał na gitarze, klawiszach, kongach, prowadził żartobliwą 'konferansjerkę', a w "Jam For The Ladies" urządził sobie z DJ'em tzw. "DJ battle". Moby okazał się być wyluzowanym facetem, potrafiącym znaleźć znakomity kontakt z publicznością. Dość powiedzieć, że nie mogę sobie przypomnieć koncertu podczas którego publiczność tak często wybuchała śmiechem. Wszystkim przypadł do gustu zwłaszcza krótki muzyczny żart, kiedy to Moby z perkusistą zagrali kilunastosekundowe fragmenty "Enter Sandman" Metalliki i "Smells Like Teen Spirit" Nirvany.

Drugą osobą, która zdobyła sobie największą sympatię publiczności była czarnoskóra Diane wspomagająca Moby'ego w chórkach. W kilku piosenkach pokazała swoje nadzwyczajne umiejętności wokalne. W zmienionej, balladowej wersji "In This World" dała prawdziwy popis śpiewu, tworząc na Stegnach nastrój rodem z kościoła w delcie rzeki Mississippi.

W opinii mojej, a także wielu fanów opuszczających miejsce koncertu, występ Moby'ego śmiało może konkurować do miana 'koncertu roku 2003'. Znakomity poziom, trafny dobór utworów, umiejętnie utrzymana dramaturgia. Jaka szkoda, że takich imprez jest tak niewiele...

MOBY, Warszawa, Torwar, 15.06.2005
Grzegorz Szklarek, 2005.06.16

Podobno niewiele brakowało, aby ten koncert się nie odbył. Dzień przed warszawskim występem Moby złapał grypę i podczas pobytu w Warszawie czuł się fatalnie. Wyraźnie było słychać i widać, że bohater wieczoru nie jest w formie, choć dzielnie walczył ze swoją słabością.

Moby i towarzyszący mu zespół zaprezentowali ponad dziewięćdziesięciominutowy show, na który złożyły się największe przeboje artysty (min. "Go", "In This World", "Why Does My Heart Feel So Bad?", "Bodyrock", "Feeling So Real", "Natural Blues", "Next To The E") oraz kilka utworów z nowej płyty "Hotel". W części tych piosenek brakowało mi pasji, która sprawiłyby, że poczułbym magię, jaką pamiętam z warszawskiego koncertu sprzed dwóch lat. Na szczęście było kilka momentów, które przyprawiły fanów o żywsze bicie serca. Zagrane na pierwszy bis "Lift Me Up" poderwało do szalonego tańca 4 tysiące fanów zgromadzonych na Torwarze. Miłą niespodzianką była kapitalna, rozbudowana do kilkunastu minut wersja "Honey", w której znalazło się miejsce na cytat z "Whole Lotta Love" Led Zeppelin i fajną, psychodeliczną, gitarową improwizację w stylu Mogwai. Jedną z atrakcji wieczoru był na pewno piękna, balladowa wersja "In This World" zaśpiewana przez śliczną Laurę Dawn (druga bohaterka tego wieczoru) z towarzyszeniem Moby'ego grającego na gitarze. Z kolei "Go", "Next To The E" i "Feeling So Real" zamieniły Torwar w ogromne 'rave party'. Na podkreślenie zasługuje także znakomite, selektywne nagłośnienie oraz wspaniała gra świateł.

Jestem przekonany, że gdyby nie choroba Moby'ego, to bylibyśmy świadkami koncertu rewelacyjnego. A tak, było jedynie 'dobrze'. A to za mało jak na standardy wyznaczane przez tego artystę. Stanowczo za mało...

W ogole ma ktos bootleg? biggrin.gif
  
Re: Warszawa 200?
PostWysłano: Poniedziałek, 27 Lutego 2006, 18:23 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
little_wild_girl
Nałogowy uczestnik vip
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #187
Posty: 2741


[ Osobista Galeria ]




Jakby ktoś chciał, zdjęcia z obydwu koncertów można znaleźć tutaj. smile.gif
  
Re: <little_wild_girl> Warszawa 200?
PostWysłano: Poniedziałek, 27 Lutego 2006, 23:36 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
&
Bywalec
<tt>Bywalec</tt>
 
Użytkownik #5239
Posty: 50


[ Osobista Galeria ]




W dziale z artykulami i tekstami na podanej przez Ciebie stronie znalazlam kilka relacji.
Na razie wrzucam ponizsza, bo mysle, ze jest niezla relacja na gorrraco, a poza tym innych jeszcze nie przeczytalam, a nie zwyklam wklejac niczego w takiej sytuacji.

wink.gif

Więc za http://themoby.sbdj.pl/

Cytat:
Witam!

Jestem już w domu i mogę coś skrobnąć, niesamowita przygoda!
Na Moby'ego przyjechałem aż z Gdańska. Jak tylko dowiedziałem się, że przyjedzie, kupiłem bilet i zacząłem myśleć, jak w ogóle dojechać itp. Na miejscu byłem około 16-tej. Spodziewałem się tłumu ludzi walących do bramy i biednych ochroniarzy, a tu tylko kilka osób przy wejściu - więcej ochrony niż fanów. Na szczęście powoli zaczęli się schodzić. Pozdrawiam Anię z Gdańska, którą poznałem, a która gdzieś się zgubiła, Marysię z Ursynowa i Grecjane :) Dzięki za zabawę!

Na Tor wpuszczono nas rzecz jasna z opóźnieniem. Wszedłem jako jedna z pierwszych kilkunastu osób. Udało się zająć dobre miejsca przy barierce na lewo od tego "cypla" gdzie Mo miał mikrofon. Moją uwagę zwróciły dziewczyny z transparentami z In this world :) Gratuluje super pomysłu i chęci twórczej! Niebawem na scenie pojawił się Smolik, mój ukochany artysta. Niestety srodze mnie zawiódł bo nie zagrał ani T time ani 50 tysiesi, nawet alili zabrakło i gdyby nie super wokalista z wielką energią i extra głosem było by dość marnie. Smolik robił wrażenie jakby robił coś na siłę i bez frajdy, to co zagrał było super i w ogóle porywało ale za mało :(

Gdy zszedł na scenie zawitała obsługa. Sam się zastanawiałem czemu scena jest taka mała i smutno mi było, bo pomyślałem że Mo nie będzie mieć gdzie po tej scenie biegać. Ale jak zniesli graty Smolika zrobilo sie przestrzennie. Niedlugo przed koncertem zauwazylem duzy niebieski Van campingowy, pewnie w nim przyjechali. Nagle mila rozmowe z kolezankami przerwal niesamotiwy widok, z boku sceny prechadzal sie w towarzystwie 4 ochorniarzy Moby!!!!!!!!!!!!!! Aa super!!

Ochroniarze tez dali wielki popis mody, od klasycznych szaf bez szyi bo kozakow w skorach, jeden ciagle zasypial i chyba juz mial niezle dosc :) Byl tez "model" w ciemnych oklurarach i inni smieszni kolesie, w sumie kazdy inny. Ciekawe skad byli :P Budka realizatora wzbogacila sie o 2 pietra na ktorych stloczyli sie reportezy z wielkmi aparatami i kamerami, 1 byl podobny do Mo i mozna bylo z niego pozartowac. Napiecie roslo! Emocje siegnely zenitu, Moby! Moby! Moby!

Koncert zaczal sie o dziwo punktualnie. Dla mnie wciaz byl jakims takim wydarzeniem ktore graniczylo z fikcja, nie moglem uwierzyc ze tam jestem i sie bawie. Myslalem ze sie obudze albo cos a tu nie. Totalne zaskoczenie :P

Na scene wyszly dwie sliczne skrzypaczki, perkusista i Rj Dj :) Gdy weszla Dianne wszyscy byli bardzo uradowani, w ogole caly czas skandowalismy i krzyczelismy, Dianne przysunela sie do mikrofonu i poplynely dzwieki Natural Blues!! Spodziewalem sie ze zaczna od Extreme Ways ale tez ekstra, nagle znilkad pojawil sie Moby, ubrany w biala koszulke i niebieskie stare dzinsy, widac ze nie spedzal pol dnia u charakteryzatora :) Byl naturalny ( jak blues ) i byl po prostu soba. Gdy grali kolejne kawalki bylo naprawde super! Nie wszystkie znalem ale cieszylem sie ze tam jestem, ze sie bawie i w ogole. Skakac nie bylo miejscami jak bo co rusz cos mialem pod nogami , jakies torby parasolki i kto wie co jeszcze. Troche zalowalem ze nie mam aparatu ale widzialem ze ochroniarze wrogo na nie patrza. Zagrali duzo tego co znamy z Play i 18, nie zabraklo wielkich hitow, Moby usmiechal sie, klaskal zachecajac publike, ciagle zmienial miesjce, a to byl na srodku, to krzyczal cos do jednych fanow, nagle znajdowal sie po drugiej stronie i krzyczal do drugiej strony. Widzialem ze sam super sie bawi :) Niesamowite ze nauczyl sie Dziekuje or Dzieki tak jakby zawsze tak mowil :) Hehe George Bush jest idiotą , in english G Bush is a fucking idiot!! - Moby porwal tlum :)) Nie bede wypisywac co grali bo kazdy z nas to wie :) Jesli chodzi o Jamesa Bonda to byl prawdziy czad!! Naprawde myslalem ze tor odleci jak te ludziki z teledysku :) Super bylo, na plytach spokojne piekne piosenki a na koncercie wszytko wokol sie trzesie i wibruje :) Te swiatelka ktore kolysaly sie za scena były swietne, koncert naprawde Moby dal porzadny, widac ze mu zalezy na fanach. Gdy nie gral i stał patrzac w ludzi odlatywal z radosci ze wszyscy tak znaja jego piosenki. Przedstawil tez zespol i bronil sie przed atakiem papierowej kulki ze strony pieknej Japonki w ktora zreszta odrzucil :) Dj battle tez bylo niezle, Mo musicie przyznac ze jest swietny, spiewa, biega, krzyczy do fanow, zartuje ciagle, gra na wszyskim na czym sie da i niesamowicie wymiata na gitarze. Dal popis nie ma co!! Kaviery Nirvany i Metallici dali na bardzo wysokim poziomie, kurcze ciagle sie jeszcze jaram tym co sie stalo i jakos nie moge wydobyc z siebie wszystkich mysli ktore chcialbym przelac. Pewnie cos potem dopisze. A i bardzo mi sie podobal glos Dianne zwlaszcza w In this wolrd chociaz szczerze jego wolna wersja mniej mi sie podoba niz oryginal. Ciekawi mnie czy Mo widzial transparenty Hi i Hola? :) A tych ruskow o ktorych kazdy tu pisze nie slyszalem, stalem kolo barierki i bawilem sie nie zwracahac na nich uwagi :) Podobalo mi sie wszystko, nie zawiodlem sie ani troche, nawet postac Mo byla taka jakiej sie spodziewalem. Wspanialy wystep! Oj i nie zapomne o uroczej basistce ktora swoimi paluszkami przyprawiala o drzenie calego toru i wszystkich wnetrznosci. Niesamowita kobieta! Tyle w niej energii, super grala. I to jest to! Rewelacyjny koncert! Teraz czekam na Red Hotow :) Dziekuje wszyskim z ktorymi sie tak super bawilem i Mobyemu. Warto bylo jechac te 400 kilosow!

Ps pozdrawiam wszyskich ktorzy ukrali plakaty koncertowe a w szczegolnosci pare ktora zerwała cala sciane plakatow :PP
  
Re: <&> Warszawa 200?
PostWysłano: Wtorek, 28 Lutego 2006, 10:37 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
Pimponik
Stały bywalec
<tt>Stały bywalec</tt>
 
Użytkownik #5227
Posty: 77


[ Osobista Galeria ]




Widzisz Aniu z tą relacją to ja bardzo chętnie, ale mam taki tick kurczę, że jak ktoś mnie prosi o napisanie czegoś na specjalną okazję, ja nigdy nie mam natchnienia. To taki uraz ze szkoły... wink.gif Czekajcie cierpliwie na mnie.

No a żeby nie było, że ja tu z pustym postem przychodzę i odchodzę, wrzucę czyjąś relację, a gdy mnie natchnie już swoją. wink.gif

Czyli ponownie za http://themoby.sbdj.pl/

O tym, że Moby przyjeżdża do Polski było wiadomo od pewnego czasu. O tym, że ja będę na tym koncercie dowiedziałem się dzień wcześniej. Jak się okazało, wyjazd na festiwal w Węgorzewie, na który nastawiałem się od dawna - niestety nie wypali. Załamałem się strasznie. Przez godzinę myślałem sam nie wiem o czym. W końcu przypomniałem sobie o czymś - w Warszawie gra przecież Moby! Szybciutko skombinowałem pieniądze, sprawdziłem pociągi, załatwiłem sobie bilet - aż się zdziwiłem, że tyle ich jeszcze w Empiku mieli! - i wyruszyłem z Lęborka do stolicy (ponad 400km).

Przyjechałem dość wcześnie, więc zapytałem się tylko taksówkarza o drogę na Stegny. Po dwóch godzinach błądzenia po Warszawie dotarłem w końcu na miejsce - prowadzony pod koniec przez dobiegające dźwięki Go. Bałem się, że nie będę mógł robić zdjęć, więc zapytałem się ochroniarza czy można wnosić aparaty. Ten - zawahał się chwilę, po czym powiedział: "można... ale żadnych ostrych przedmiotów". ;) Dzięki temu będę miał pewnie kilkanaście niezłych fotek.

Nie miałem zegarka, ale była to chyba 19 z czymś. Andrzej Smolik wraz z DJ'em i kolesiem, którego roli nie umiem odgadnąć (robił takie fajne odgłosy na takim czymś i trochę nieudolnie śpiewał dwie piosenki ;)p zaczęli podłączać sprzęt, itp. Aż się zdziwiłem, że albo nikt go nie poznał, albo wszyscy go olali ;) W każdym razie, gdy już zaczął publiczność się poprawiła. Niestety występ, mimo, że był dobry - daleki był od ideału. Przede wszystkim - było jeszcze jasno. Poza tym - ludzie dopiero się rozgrzewali (no, niby po to jest support ;). W sumie Smolik zagrał chyba 7 kawałków - m.in. Robot Dance, L.Mine, Who Told You (Mika miała tremę i zaśpiewała drugą zwrotkę zamiast pierwszej i vice versa, ale ogólnie dobrze wypadła), Zendegi (Jahiar Azim Trani pomógł Smolikowi wcześniej jeszcze przy jednej - nieznanej - piosence). Szczerze mówiąc miałem nadzieję, że za chwilę ujrzę Novikę (Futro) i usłyszę T.Time. Niestety - gościu w środku (nie Smolik ;) powiedział, że to koniec występu.

Zawsze podłączanie sprzętu trwa długo, ale na Moby'm poszło dość szybko. Zgasły światła a na scenę weszły dwie kobiety z elektrycznymi skrzypcami. Zagrały 18, wspomagane przez klawiszowca. Po chwili na scenę wszedł Moby i - ku mojemu zdziwieniu - publiczność ożyła w 100%! Obejrzałem się i zobaczyłem, że trochę ludzi - na szczęście - przybyło. Sam koncert był genialny, ale to chyba każdy powie, kto na nim był. Zespół (Diane z Manchesteru, Anja z Gdańska, perkusista z USA, skrzypaczki z Filipin i klawiszowiec z skądś tam w Anglii.. no i jeszcze ten.. jak on miał - Moby ;) zagrał wszystko co najlepsze! Rzadko zdarza się uczestniczyć w koncercie, gdzie grany jest rave a chwilę później punk rock ;) No, ale to cały Moby. Fajny pomysł mieli ludzie z transparentami "Hello", "Hi"... Po kilkudziesięciu minutach Moby odpowiedział im, mówiąc "..Hello". ;)p W ogóle Moby świetnie radził sobie z publicznością, która - moim zdaniem - była znakomita! Na uwagę zasługuje świetna wersja "Whole Lotta Love" Led Zeppelin jako bis, podczas której Moby popisywał się wspaniałą grą na gitarze. Na koniec Mo powiedział... "and now, I believe, one the best disco songs ever..." nie czekałem co powie dalej, bo wiedziałem! Wykrzyknąłem "FEELING SO REEEEEAL!!!" i po chwili usłyszałem upragnioną piosenkę, na którą czekałem cały wieczór. :)

Wróciłem szczęśliwie do domu, bez wybitego zęba i z całym aparatem pełnym zdjęć. Koncert oczywiście zapamiętam do końca życia, bo na lepszym jeszcze nie byłem. No i na szczęście nie padało. :)
  
Re: Warszawa 200?
PostWysłano: Czwartek, 20 Kwietnia 2006, 09:40 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
little_wild_girl
Nałogowy uczestnik vip
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #187
Posty: 2741


[ Osobista Galeria ]




LAURA DAWN



Ci, którzy byli na koncercie w Warszawie i interesują się tegoroczną trasą koncertową zauważyli, że miejsce Diane na scenie przy mikrofonie zajęła inna wokalistka. Jest to Laura Dawn. Uważam, że porównywanie jej i Diane nie ma sensu, bo każda z nich jest zupełnie inna, każda wspaniała na swój sposób, każda z charyzmą i każda spełnia się dobrze w roli wokalistki na koncercie Mo. Zainteresowanym przybliżę sylwetkę Laury, bo uważam, że jest postacią znacząca w muzyce i choć w Polsce jej twórczość znana jest raczej w małym stopniu, to trzeba wiedzieć, że jest osobą bardzo aktywną muzycznie.

Jak sama mówi w swojej biografii – wychowała się na muzyce Smashing Pumpkins, The Clash czy The Pixies – stąd w jej twórczości korzenie punkowe. Lubi muzykę, która opowiada jakąś treść, ale ważne jest również rockowe brzmienie. W wieku 21 lat przeprowadziła się z Iowa do Nowego Jorku i tam, wraz z wydaniem albumu Believer zaczęła się jej prawdziwa kariera muzyczna. Oczywiście z początku, życie tam nie było łatwe. Znalazła się tam bez pieniędzy, znajomości, ale za to z talentem i charyzmą. Ludzie twierdzą, że Luara ma głos podobny do Kim Deal czy Dusty Springfield. Czyli jest to mieszanka ostrego i donośnego jak i delikatnego i przejmującego wokalu. Z kolei album jest przesycony muzyką gitarową, basem, bębnami i instrumentami elektronicznymi.

Znajomość Laury z Mobim zaczęła się jakieś 10 lat temu. Na początku była oparta na grze w szachy. Laury mężem jest Darren, gitarzysta w zespole Moby’ego. Laura jest twórcą organizacji MoveOn.org i to właśnie jej pomysłem była organizacja akcji Bush in 30 Seconds, wymierzonej przeciwko polityce prezydenta USA.

Trzeba również wiedzieć, że Laura jest wokalistką w zespole Renee Risque & Art. Lovers. Na pewno Laura jest postacią, która lubi kontakt z publicznością. Dało się to zauważyć w Warszawie, gdzie potrafiła sterować tłumem.

Zainteresowanym podaję adresy internetowe:
oficjalnej strony Laury Dawn – http://www.lauradawn.net/
strony zespołu Renee Risque & Art. Lovers - http://www.renerisque.com/

Źródło: http://themoby.sbdj.pl
  
Re: <little_wild_girl> Warszawa 200?
PostWysłano: Czwartek, 20 Kwietnia 2006, 15:15 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
hasacz
Bywalec
<tt>Bywalec</tt>
 
Użytkownik #2207
Posty: 11


[ Osobista Galeria ]




no ja miałem to szczęście być na obydwu koncertach
a to równa się szczęściu zapoznania się z głosikami obydwu tych pań
bo przecież Moby’ego na koncercie nie słychać

i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej, chyba że laryngolog

nie to, że mam coś do tej sytuacji
oceniając jego warunki głosowe
to nawet lepiej

wink.gif
  
Re: Warszawa 200?
PostWysłano: Piątek, 21 Kwietnia 2006, 11:13 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
Pimponik
Stały bywalec
<tt>Stały bywalec</tt>
 
Użytkownik #5227
Posty: 77


[ Osobista Galeria ]




Więcej i więcej fotek obydwu pań:

Laura

http://graphics.ink19.com/issues/july2002/lauradawn1.jpeg
http://www.royalyarns.com/pbks/Rowan/ZM35/dawn.jpg
http://www.laidoffnowwhat.com/images/Laura150.jpg
http://www.mapmusic.net/images/sheltered_sleeve.jpg
http://www.loserslounge.com/shows/03/img/moby_laura.jpg

Diane

http://ubba.moby.com/userfiles/1215116-diane_treviso.jpg
http://pages.zoom.co.uk/lizchiyen/images/photos/moby_party01.jpg

Yyy... nie ma więcej Diane w guglach.
  
Re: <Pimponik> Warszawa 200?
PostWysłano: Piątek, 21 Kwietnia 2006, 11:17 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
&
Bywalec
<tt>Bywalec</tt>
 
Użytkownik #5239
Posty: 50


[ Osobista Galeria ]




Hej, Ty mi tu nie odwracaj uwagi zdjeciami, tylko smaruj ta relacje. eusa_naughty.gif
  
Re: Warszawa 200?
PostWysłano: Piątek, 21 Kwietnia 2006, 11:23 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
Pimponik
Stały bywalec
<tt>Stały bywalec</tt>
 
Użytkownik #5227
Posty: 77


[ Osobista Galeria ]




OK, no już dobra dobra...

Khm!

Czasem, gdy coś usłyszymy lub obejrzymy, dzieło to zapada nam w pamięci i zostaje w niej pogrzebane. Zapominamy o nim przytłoczeni codziennym natłokiem informacji. Potrzeba wtedy jakiegoś impulsu, który obudzi naszą pamięć. Tak oto pewna osóbka przy pomocy tego wątku obudziła we mnie wspomnienia z koncertu. Dzieła niewątpliwego...

Tekst ten dedykuję wszystkim Małym Zwierzątkom z Kokardkami Na Ogonkach, które odeszły z tego świata, by powrócić, gdy stopnieją śniegi. Oto koncert zaklęty w słowa...

Oto historia wyprawy na pewną małą wysepkę zwaną Warszawą, na której to 15 czerwca 2005 roku odbyła się kosmiczna impreza. Tyle tytułem wstępu, dalej to już zabawa na całego.
Na miejsce zajechałem wraz z ojcem bez większych komplikacji. Uciekły nam pociągi i musieliśmy wziąć taksówkę z Krakowa do Warszawy. OK, przegiąłem.

O muzyce krótko... Właściwie to nawet za bardzo się jej nie zauważa podczas koncertu. Po prostu gra i nie przeszkadza...

O luuudzie!!! To jest taka eksplozja emocji, jakiej doznaje się tylko, no nie wiem, np. podczas słuchania płyty Moby’ego, tylko sto, nie, nie sto, tysiąc (!) razy potężniejsza! Na jakiś czas w wieczność zaklęty zostałem przeniesiony na wyższe stany świadomości. W jedną krótką chwilę pojąłem, po co ja w ogóle żyję...

Z koncertu wyszedłem z tatusiem grzecznie za rączkę. Wcale nie musiał mnie nieść, czego w pewnym momencie na poważnie zacząłem się obawiać. Gdyby mnie dziewczyny z klasy zobaczyły, masakra...

A' propos dziewczyn, zapytacie pewnie, dlaczego nie wziąłem ze sobą na ten koncert Ani, tylko ojca. Zwyczajnie jej wtedy jeszcze nie znałem...

Idąc w ciemną warszawską noc na Dworzec PKP miałem trochę czasu, na rozmyślanie, zastanowienie się nad tym, dlaczego tak bardzo mi się tu podobało. I chyba już znalazłem powód. To dzięki temu, że tak liczna grupa osób złączona w miłosnym okrzyku ku jednemu obiektowi w typowo rodzinnej atmosferze spotkała się na drugim końcu Polski wcześniej w ogóle się nie znając. To dlatego, że było tu tak ciepło (nie chodzi o kaloryfery, bo przecież takowych tu nie było), tak miło, tak swojsko. Cieszę się, że czegoś takiego dożyłem. Całemu koncertowi nie mam nic do zarzucenia, a piszę ten post z ręką na sercu (nawet nie wiecie, jak trudno pisze się jedną ręką!).

Nie pozostało mi wiele do napisania. To przeżycie było... niesamowitym przeżyciem. Koncert Moby'ego nie spodobał się chyba tylko takim zatwardziałym smutasom jak... no nie wiem, Ciotka Paszczaka. No właśnie, Moby jest taki niepaszczacki. Taa...
  
Re: <Pimponik> Warszawa 200?
PostWysłano: Piątek, 21 Kwietnia 2006, 11:26 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
&
Bywalec
<tt>Bywalec</tt>
 
Użytkownik #5239
Posty: 50


[ Osobista Galeria ]




No! cool.gif
  
Re: Warszawa 200?
PostWysłano: Poniedziałek, 15 Maj 2006, 14:03 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
little_wild_girl
Nałogowy uczestnik vip
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #187
Posty: 2741


[ Osobista Galeria ]






Andrzej Smolik - Życie i twórczość

Na początku grał w zespole Wilki jako klawiszowiec. Dokładnie w roku 1993 stał się jego członkiem. Rok później wraz z Wilkami nagrywa akustyczną płytę "Acousticus Rockus". Istotnym wydarzeniem w jego karierze jest występ w katowickim spodku z zespołem Hey. Z tego koncertu powstaje płyta Hey - "Live", jest ona rejestracją tego wspaniałego koncertu.
Swoim udziałem zaszczycił takie produkcje jak m.in. Myslovitz - "Myslovitz"- "Sunmachine"- "Z Rozmyślań Przy Śniadaniu", a także Hey - "Karma", T. Love - "Al Capone" oraz "Antyidol", Justyny Steczkowskiej - "Naga", Rotary - "Retronowa", Roberta Gawlińskiego - "Solo"- "Kwiaty jak relikwie" - "X" oraz "Gra".
W 2003 Smolik wydaje pierwszą solową płytę. Płyta "Smolik" spotyka się z dobrym przyjęciem. Na tej produkcji głosu użyczyli m.in. Artur Rojek ("Myslovitz"), Novika ("Futro"), Bogdan Kondracki ("Kobong"), Larry Okey Ugwu("Biafro") oraz Władek Kasperkowiak. Gościnnie na giatrach zagrali Paweł Krawczyk ("Hey"), Jacek Perkowski ("T.Love") Andrzej oczywiście zajął się produkcją i realizacją.
Smolik zajmuje się produkcją i realizacją nowego krążka Krzysztofa Krawczyka "Bo Marzę i Śnię". Praca nad płytą prowadzona zostaje w roku 2001, wydanie "owocu pracy" rok później . Krawczyk odnosi wielki spektakularny sukces i znów jest na pierwszych miejscach list przebojów po prostu powraca do elity gwiazd polskiej piosenki.
Smolik jest również autorem, muzyki do filmu "Sukces" w reżyserii Marka Bukowskiego. Film wchodzi na ekrany kin w kwietniu 2003 roku.
Nastąpiło to czego należało się spodziewać w kwietniu 2003, dokładnie czternastego ma premierę druga solowa płyta Andrzeja. Na tej produkcji możemy usłyszeć takie głosy jak Novika, Mika Urbaniak, Artur Rojek, Bogdan Kondracki, Maciej Cieślak (Ścianka, "Lenny Valentino"), Magda Kaspryszyn('Nun"). Waldek Ksprekowiak. Gościnnie zagrali Antoni Ziut Grala, na gitarze basowej Mirek Stępień, a na saksofonie Piotr Ciechowski. Reszta instrumentów aranżacja, realizacja oraz produkcja - Smolik. W specjalnej edycji znajduje się druga płytka z remiksami poszczególnych nagrań.
Smolik znany jest również z ciekawych, świetnych remiksów mi.in dla Kayah-i & Bregovica, Afric Simone czy Roberta Gawlińskiego. Przygotował on również trzy nagrania na solową płytę Kasi Nosowskiej "puk.puk".
Smolik ma obecnie renomę jest jednym z najbardziej rozchwytywanych muzyków sesyjnych zanim do tego doszedł przeszedł długą drogę. Rozpoczął swoją ścieżkę kariery z zespołem Wilki. Przywędrował do stolicy z dalekiej północy, a mianowicie Świnoujścia jako nikomu nieznany muzyk. Tryb życia i pracy jaki prowadziły Wilki sprawiły, że zespoł po prostu rozpadł się, a nasz bohater pozostał bez pracy i ukończonej szkoły. Pomocną dłoń wyciągnął do niego Piotr Banach z kapeli Hey, zaproponował napisanie kilku kompozycji na debiutancką Solową płytę Kasi Nosowskiej. Banach pokazał Smolikowi jak wielkie są muzyczne możliwości posiada komputera. Był to moment przełomowy dla Smolika. Skomponował kilka piosenek na album Nosowskiej "puk.puk". Ta współpraca zaowocowała jeszcze nad kilkoma płytami Nosowskiej tzn. "Milenę" i "Sushi". Drzwi do szowbiznesu stanęły przed Andrzejem otworem.
Odwołując się jeszcze raz do jego solowych projektów pragnę wspomnieć jego pierwszy solowy album Smolika - "Smolik". Wspaniała kompozycja "T.Time", do której głosu użyczyła Novika to z pewnością znak firmowy Andrzeja. Videoclip zrobiony to wyżej wymienionego nagrania nie daje się tak łatwo wymazać z pamięci, ponieważ robi wrażenie. Następnym singlem z tego albumy było nagranie "50 tysięcy 881",w ktorym zaśpiewał po angielsku Artur Rojek. Teledysk do tego nagrania zostaje nominowany do w kategorii Reżyseria na X Yach Film Festivalu. Kilp wyreżyserował Rafał Paradowski.
Występował jako support przed gwiadami światowego formatu m.in. Moby w Warszawie 21.06 2003 oraz przed islandzką artystką, która zawitała do Polski dnia 12.07.2003 i dała koncert na Molo w Sopocie.
Powracając do drugiej solowej płyty Smolika "Smolik 2" możemy z niej już usłyszeć w rozgłośniach dwie kompozycje, jedną z wokalem Miki Urbaniak "Who told You" oraz "Kremową Rewolucję" z M.Cieślak. Ciekawe czym jeszcze mile zaskoczy nas Andrzej, czego się nie dotknie staje się czymś wielkim, magicznym czymś co po prostu trudno opisać w kilku słowach.

www.themoby.sbdj.pl
  
Re: Warszawa 200?
PostWysłano: Poniedziałek, 15 Maj 2006, 14:10 Odpowiedz bez cytowania Odpowiedz z cytatem
little_wild_girl
Nałogowy uczestnik vip
<tt>Nałogowy uczestnik</tt>
 
Użytkownik #187
Posty: 2741


[ Osobista Galeria ]




Konferencja prasowa na Stegnach

Cz. 1 - o Polsce
"Co sądzę o Polsce? Cóż, to jest moja druga wizyta, a to za mało, żeby wyrazić poważną opinię. Musiałbym pobyć tu dlużej, by zrozumieć to miejsce. Na ten czas Warszawa dla mnie sprawia wrażenie kulturowego, zach. -europejskiego miasta. Część jej jest bardzo ładna, szczególnie ta stara architektura, ale reszty po prostu nie zwiedziłem. Dorastałem w Stanach, gdzie żylo tysiące polskich emigrantów (i z innych
krajów) dlatego czuje się pewien związek z narodowosciami z tych państw"
Cz.2 - o mieszkaniu w Nowym Jorku
"Jestem rozpieszczony przez swoje mieszkanie w Nowym Jorku. Ma ono dużo "świetlików" co pozwala na jasność nawet w pochmurny dzień. W innych mieszkaniach, które zamieszkiwałem bylo ciemno, co przygnębiało mnie. Prawie 0 światła naturalnego.Potrafiło być tak ciemno nawet przez 4 miesiące..."
Cz.3 - o graniu koncertów w różnych częściach świata
"To wszystko zależy od ludzi dla których się gra.Jeśli jest to 10tyś. i są
zadowolnei to cudownie, ale rownie dobrze może być 10tys. ludzi, którzy nie są zbytnio zainteresowani koncertem. Wtedy to jest dołujące.Tak samo jeśli grasz dla 500 osób, ktore dobrze sie bawią lub dla tych 500, które nie spędzają dobrze czasu, to również jest dołujące.
Jednym z najlepszych koncertów był ten w Japonii, dla 500 osób. Graliśmy 3 godziny wykonując covery, przedstawiając niezłe show. Był też świetny kontkat z publicznością."
Cz. 4 - o różnicy między dużymi a małymi miastami
"Lubię duże miasta, bo życie w nich jest wygodne. Jeśli mieszkasz na
przedmieściach, jest dużo drzew, ale wszedzie musisz dojeżdżać. Poza tym w Nowym Jorku, na Manhatanie jest niesamowite wymieszanie stylów: idziesz ulicą i słyszysz arabską muzykę, zaraz później hiphop, reage, latino. To jest to, co najbardziej tam kocham. To jest ta wygoda."
Cz.5 - o materiale, który znajdzie się na dvd
"We wrześniu ukarze się dvd do "18". Chcę, aby było ono inne niż pozostałe, które zazwyczaj są nudne. Kilka klipów, wywiad i koniec. Ja chcę stworzyć coś na kształt tv show[...]
Cz.6 - o literaturze SF
"Kiedy byłem w okresie dorastania miałem obsesję na punkcie SF. Oglądałem Star treck i inne."
Dalej jest rozmowa Moby'ego z dziennikarką na temat poszczególnych książek i filmów. Niestety, nie jestem w stanie tego przetlumaczyć :(
Cz.7 - o życiu pozaziemskim
"Z pewnością we Wszechświecie jest milion planet, bilion galaktyk,
niezliczona ilość. My jesteśmy z ziemi niewidoczni, bardzo mali, więc jeśli
mieliby przybyć na ziemię "Obcy", mogą być tak mali, że ich nie zauważymy. Na pewno też wyglądaja inaczej niż my.[...]"
Cz.8 - o Eminemie
"Eminem? Myślę, że jest utalentowany, lubię niektóre jego kawałki. Mam jednak pewien problem; jest trend w amerykańskiej kulturze trwający ok 6 lat, bardzo brutalny. Duża liczba muzyków zarówno popowych jak i rokowych, pisze piosenki obrażające kobiety, gejów. I choć ja nie jestem ani kobietą ani gejem, czuję sie obrażony. Nie wiem skąd tyle przemocy na ziemi. To jest motyw, którego nie rozumiem w kulturze. A zatem nie mam problemu z Eminemem, ale z tym trendem kulturowym."

www.themoby.sbdj.pl
  
Warszawa 200?
Forum dyskusyjne -> Obraz i dźwięk -> Moby

Strona 1 z 1  
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  
Preparat grzybobójczy SAVO przeciw pleśni i grzybom sciennym savo Savo Boramon Vacolordsczego potrzebujesz dla efektywnej promocji swojej strony seo promocja efektywne promowanie twojej strony w interneciebusy Frankfurturlop nad morzem wczasy w Mielnie pokoje nad morzem
Kopiowanie i rozpowszechnianie materiałów w całości lub części jest niedozwolone. Wszelkie informacje zawarte w tym miejscu są chronione prawem autorskim.



Forum dyskusyjne Heh.pl © 2002-2010